Dożynki u Žiarislava na Słowacji

W dniach 24-27 września członkowie zarządu Zrzeszenia Słowian, Piotr i Joanna, odwiedzili na Słowacji siedzibę Rodzimego Kręgu (Rodný Kruh) – słowiańskiej społeczności, której celem, jak sami mówią, jest ochrona i rozwój świadomości oraz rodzimej-przyrodnej duchowości.

Gospodarz siedziby – wiedun, czyli słowiański „szaman” Žiarislav i jego żona Ladomíra przyjęli nas bardzo serdecznie i od razu zapędzili do wspólnej pracy. Mimo naprzemiennych: mżawki, deszczu, ulewy i siąpienia, chłodu, błota, ciapy i chlapy, gospodarze, kilkunastoosobowa grupa chętnych do pomocy Słowaków i my – dwoje polskich przyjaciół, długie godziny, rozmawiając, śpiewając i milcząc, cięliśmy i okorowywaliśmy powalone drzewa oraz wiązaliśmy gałęzie. Chodziło o to, by zabezpieczyć zapasy drewna na zimę. Następnie zajęliśmy się zbieraniem i przerabianiem ostatnich śliwek, jabłek i gruszek na soki i kwas (czyli wino). Było już całkiem ciemno, a my jeszcze robiliśmy, świecąc sobie latarkami. Mądre porzekadło mówi, że bez pracy nie ma kołaczy. Jak nic, zasłużyliśmy na ten dożynkowy kołacz!

1656065_587647881310065_2106876328_n

Dożynkowy wieczór był chłodny i wilgotny, ale bezdeszczowy. Przystroiliśmy stoły, przygotowaliśmy posiłki. Proste i przyrodne. Žiarislav przyniósł swój domowy kwas. Urządziliśmy obrzęd przy ogniu, oczyściliśmy się, skupiliśmy i przyjęliśmy dar życiowej siły. Po obrzędzie Žiarislav, który jest także muzykiem, urządził mały koncert. Koncert przerodził się w zabawę „Idzie piosnka dokoła, dookoła stołu…”: każdy (w tym, o zgrozo, również my!) musiał odśpiewać początek znanej piosenki, by resztę odśpiewali wszyscy. Siedzieliśmy, rozmawiając o Słowiańszczyźnie, etymologii, duchowości, naszych własnych przeżyciach, doświadczeniach i wnioskach niemal do białego rana. Po tak spędzonej nocy niełatwo było wstać, ale było warto, ponieważ Žiarislav sam prowadził poranną słowiańską gimnastykę.

Owocem naszej wyprawy było nawiązanie kontaktu z samym Žiarislavem i wspaniałymi ludźmi z Rodzimego Kręgu. Myślimy o współpracy, o wspólnych działaniach w Polsce i na Słowacji. Być może uda się zorganizować spotkanie z Žiarislavem w Soli i koncert jego zespołu. Poznaliśmy tam też Vejana, który także tworzy bardzo dobrą, słowiańską z ducha muzykę. Wymieniliśmy się pozycjami wydawniczymi, dostaliśmy piszczałki i krążek koziego sera (był pyszny!). Nauczyliśmy się też doić kozy i pić „Kozaccino”, czyli kawę z ogniska z mlekiem prosto… spod kozy.

*

Žiarislav – „Pri prastarom dube” i Vejan – „Zem liečivá”:

*

Fotorelacja z Dożynek u Słowaków:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>