Wokół tematu „Peak Oil” – tłumaczenia artykułów

 

ROPA- PUNKT KRYTYCZNY

tłum. Maksymilian Fojtuch

 

Poniższy tekst jest tłumaczeniem artykułów zamieszczonych na blogu Matt’a Savinara Lifeaftertheoilcrash.net”

 

Hubbert’s Peak lub Peak Oil, Dr. Marion King Hubbert (geolog pracujący dla Shell’a), w 1956 roku dokładnie przewidział, że krajowe wydobycie ropy w USA osiągnie swój szczyt w 1970. Dr. Hubert wskazał kolejny punkt krytyczny w 2000 roku.

 

Drogi czytelniku

 

Cywilizacja jaką znamy zbliża się do końca. To nie jest bynajmniej szalony manifest wyznawcy dnia zagłady, biblijne proroctwo apokalipsy, tudzież teoria spiskowa. To naukowa konkluzja najlepiej opłacanych ekspertów, takich jak: geolodzy, fizycy, bankierzy i inwestorzy. To  opinie racjonalnych, konserwatywnych ludzi, którzy są przerażeni perspektywą zjawiska „Peak Oil”- „ropa punkt krytyczny”.

 

Czy rzeczywiście ropa się kończy? Wydawałoby się, że mamy jeszcze rezerw na 40 lat.

Ropa nie skończy się tylko z powodu tego, że wykres jej produkcji przypomina dzwon, i nie ma znaczenia czy mówimy o wydobyciu w skali złoża, państwa, czy planety. Proszę sobie wyobrazić wykres produkcji ropy, gdzie dolne części wykresu są szerokie i w miarę wzrostu wydobycia zawężają się ku górze, by w szczytowym momencie łagodnie opaść, proporcjonalnie odzwierciedlając  odwrotne wartości w stosunku do fazy początkowej. Oznacza to, że w szczytowym momencie produkcji, ilość zapasów na przyszłość kurczy się, tym samym powodując wzrost cen surowca.

 

Zakładając,  że  szczyt globalnego wydobycia ropy przypadł na rok 2005, to przekroczony został punkt krytyczny. W 2030 roku wartość wydobycia ropy będzie taka sama jak w 1980. Jednakże, liczba ludności do tego czasu ulegnie znaczącemu powiększeniu i uprzemysłowieniu (mniej więcej dwukrotnie) w porównaniu do 1980. Oznacza to, że światowe zapotrzebowanie na ropę przewyższy jego wydobycie, doprowadzając do gigantycznego wzrostu cen w/w surowca, upadku gospodarek wielu państw, co w konsekwencji doprowadzi do wybuchu wojen o dostęp do surowców.

 

Kwestia nie dotyczy „wyczerpania się”, a raczej chronicznych braków, by utrzymać dynamikę rozwoju cywilizacji. Skutki przekroczenia  punktu krytycznego, są  podobne do odwodnienia organizmu ludzkiego. Ciało ludzkie składa się z wody w 70%. Woda stanowi 15 kilogramów ciała 90-kilogramowego człowieka. Woda jest niezbędna do funkcjonowania organizmu, co nie oznacza, że człowiek musi utracić całą wodę w ciele, by jego organizm odwodnił się. Utrata 8 kilogramów wody, wystarczy, by człowiek umarł.

 

Ten sam opis można zastosować w przypadku  funkcjonowania gospodarki opartej na ropie naftowej. 10-15% spadek wydobycia ropy wystarczy, by zniszczyć strukturę gospodarczą i doprowadzić mieszkańców do nędzy.

 

W latach 70-tych XX wieku, kryzys naftowy doprowadził do paraliżu ekonomicznego wiele państw, choć wydobycie spadło zaledwie o 5% (ceny ropy wzrosły prawie czterokrotnie). Podobne zjawisko wystąpiło w Kalifornii parę lat temu, gdy wydobycie gazu spadło o 5% i nastąpił wzrost cen o 400%.

 

Szczęśliwie, te wahania miały charakter tymczasowy.

 

Nadchodzący kryzys energetyczny, nie będzie miał charakteru krótkotrwałego. Będą go cechowały nowe, trwałe zjawiska. Gdy wydobycie zacznie się zmniejszać, z każdym rokiem światowa produkcja ropy spadnie o 3% rok za rokiem…

 

Wojna, akty terroru, anomalie pogodowe, czynniki geopolityczne mogą spowodować, że wydobycie może spaść nawet o 10%, co doprowadziłoby do zmniejszenia wydobycia o 50% w ciągu 7 lat.

 

Powyższe dane pochodzą z wielu źródeł, m.in. od wiceprezydenta USA Dick’a Chenney’a, który w 1999 roku, gdy jeszcze pracował w Halliburton, stwierdził:

Według szeregu wyliczeń, przez parę kolejnych lat zapotrzebowanie na ropę będzie rosło o 2% rocznie, podczas gdy wydobycie spadać będzie o 2-3% rocznie ze złóż, jakie w tej chwili są eksploatowane. To znaczy, że do 2010 dodatkowy popyt na ropę wzrośnie o 50 milionów baryłek dziennie[1].

 

Szacunki Cheney’a są poparte obliczeniami wielu, politycznie niezaangażowanych naukowców, pośród których jest wielu, uważających, że produkcja ropy będzie rosnąć jeszcze przez pewien czas, by ostatecznie wstąpić w fazę schyłkową, choć są tacy, którzy twierdzą, że już znajdujemy się w tej fazie.

 

Wiele branżowych ośrodków analitycznych, uważa wartości podane przez Cheney’a za zaniżone. Andrew Gould, prezes Schlumberger Company określił, że „dokładna średnia wartość spadku wydobycia na poziomie 8% rocznie nie jest bezpodstawnym założeniem”. Kilku analityków zakłada spadek produkcji na poziomie 13% rocznie, co doprowadziłoby do 75% spadku światowej produkcji ropy w okresie krótszym niż 11 lat.

 

Skoro 5% spadek produkcji ropy spowodował czterokrotny wzrost cen ropy w latach 70-tych XX wieku, to jak kształtowałyby się ceny ropy przy 50 lub 75% spadku?

 

Dane spływające z sektora paliwowego dowodzą, że spadek wydobycia ropy już się zaczął[2]. Jakie będą konsekwencje w przyszłości? Niezwykle dynamiczny spadek produkcji wydobycia ropy doprowadziłby do „postindustrialnej epoki kamiennej”- w końcu energochłonna epoka przemysłowa może trwać niczym mgnienie oka w historii ludzkości.

 

Petrochemikalia są kluczowym składnikiem gospodarki – nie tylko jako paliwo do pojazdów mechanicznych. W 2000 r., mniej więcej 10 kalorii surowców kopalnych było potrzebne do wyprodukowania 1 kalorii żywności wyprodukowanej w USA. Gaz, ropa naftowa i inne kopaliny są niezbędne w procesie produkcji, przetwarzania i transportu wielu towarów.

Pestycydy i chemikalia rolnicze są produkowane z ropy; nawozy sztuczne produkuje się z amoniaku, wytwarzanego z gazu  naturalnego. Przytłaczająca większość sprzętu rolniczego jest wytwarzana i napędzana dzięki energii uzyskiwanej z ropy i gazu.

Systemy chłodnicze, chłodnie, zamrażarki są produktem zakładów i fabryk, które nie są w stanie funkcjonować bez gazu i ropy, które umożliwiają prawidłowe funkcjonowanie sieci transportowej i grają kluczową rolę w wytwarzaniu energii elektrycznej (gaz oraz węgiel w najbliższej przyszłości także osiągną swoje punkty krytyczne wydobycia).

W USA produkt spożywczy zanim trafi na talerz konsumenta musi pokonać ponad 1.5 tys.mil (w Kanadzie prawie 5 tysięcy mil)[3].

 

Niedawno CNN wyemitował film dokumentalny o kosztach energetycznych przemysłu rolno- spożywczego, stwierdzono –  w USA, do 20% krajowego zużycia paliw kopalnianych ma miejsce w/w sektorze „często stanowiąc wyzwanie dla przemysłu samochodowego”. By wykarmić 4-osobową rodzinę w krajach rozwiniętych zużywa się 930 galonów benzyny na rok- podczas gdy ta sama rodzina potrzebuje 1,070 galonów, by jeździć swoimi samochodami[4].

Według Organic Trade Association, wyprodukowanie pary dżinsów pochłania ¾  funta nawozów i pestycydów[5].

 

Niestety, nie tylko transport i rolnictwo całkowicie zależą od taniej ropy naftowej. Współczesna medycyna, dystrybucja wody, opakowania plastikowe, komputery, urządzenia high-tech oraz obrona narodowa zależą od ropy i surowców ropopochodnych.

 

Samochody:

Zbudowanie jednego samochodu, wymaga przeciętnie 20 baryłek ropy[6]. Całkowita masa paliw kopalnianych zużytych do produkcji samochodu „pod klucz” dwukrotnie przekracza masę samochodu[7].

Ponadto produkcja samochodu pochłania  prawie 120 tys. galonów wody pitnej[8].

Woda odgrywa coraz większą rolę w przemyśle wydobywczym, by wyprodukować galon benzyny należy zużyć w procesie obróbki 2 galony wody[9].

Komputery:

Wyprodukowanie jednego komputera PC (desktop), pochłania 10-krotnie więcej paliw kopalnianych niż wynosi jego waga.[10]

Mikroczipy:

Produkcja jednego grama mikroczipa wymaga 630 gram paliw kopalnianych. Według American Chemical Society, skonstruowanie pojedynczego 32 MB DRAM pochłonie 3.5 funta paliw kopalnianych oraz 70.5 litra wody[11].

The Environmental Literacy Council ogłosiła, że w związku ze stopniem zachowania czystości oraz złożoności procesu produkcyjnego mikroczipów, wartość energii zużytej dla wytworzenia 9 lub 10 komputerów jest wystarczająca do wyprodukowania samochodu[12].

Joel Garreau w książce „The Nine Nations of North America” dokładnie opisuje, ile energii pochłania skonstruowanie przeciętnego mikroczipa- mikroczipy nie są produkowane pojedyńczo. Są wyciskane w formie silikonowej, powiedzmy, o przekroju czterech cali. W procesie produkcyjnym matryce muszą pozostać w silikonie. Wymaga to ogromnych nakładów energii. Każde uruchomienie prasy, wiąże się z „pieczeniem” w temperaturach bliskich możliwościom zastosowanych technologii[13].

Internet:

John Micheal Greer  twierdzi:

Eksplozja Internetu, w końcu, jest produktem ery ultra taniej energii. Oprzyrządowanie Internetu, wraz globalnymi powiązaniami, ogromnymi skupiskami serwerów i miliardami wzajemnie połączonych komputerów domowych i firmowych jest przykładem największego w historii infrastrukturalnego projektu jaki kiedykolwiek został wymyślony i wdrożony w ciągu 20 lat. Skala energii zużywana dla uruchomienia i podtrzymania prawidłowego funkcjonowania Internetu jest trudna do ogarnięcia[14].

Ostatnie wyliczenia sugerują, że infrastruktura niezbędna do utrzymania Internetu pochłania 10% energii produkowanej w USA[15].

beton, asfalt, autostrady, i nowoczesne miasta:

Niezmiernie trudno jest wycenić ile energii jest niezbędne, by zapewnić sprawne funkcjonowanie nowoczesnego miasta. Wyprodukowanie jednej tony cementu pochłania 45 galonów ropy lub 420 funtów węgla[16].

Analizując rolę ropy w produkcji nowoczesnych technologii – elektrowni wiatrowych, baterii i paneli słonecznych, napędów hybrydowych, urządzeń do produkcji biopaliw, elektrowni nuklearnych, należy pamiętać, że zależą one rozwiniętych  i energochłonnych technologii metalurgicznych, te z kolei uzależnione są od dostaw ropy i gazu.

Faktem jest, że wszystkie urządzenia elektryczne są wytworzone ze srebra, miedzi, aluminium, etc.,  a więc ich złoża muszą być odkryte, wydobyte, przetransportowane i przetworzone przez urządzenia napędzane ropą lub gazem ziemnym.

Richard Barnetautor „The Lean Years: Politics of Scarcity” pisze:

Wyprodukowanie jednej tony miedzi pochłania 17.8 baryłek ropy. Dla wyprodukowania tej samej  ilości aluminium koszty energetyczne są 2-krotnie wyższe.

Wcześniej wspomniany Joel Garreau, opisuje energochłonność produkcji aluminium- Wyprodukowanie funta aluminium pochłania 12 razy więcej energii aniżeli funta żelaza. Średniej wielkości fabryka aluminium zużywa energię odpowiadającą potrzebom energetycznymj miasta zamieszkałego przez 175 tys. mieszkańców[17].

 

Opisując w skrócie „alternatywne źródła energii” można je opisać  jako surogaty.

Analityk John Michel Greer sugeruje inny opis:

„…każde inne źródło energii będące alternatywą dla ropy, obecnie używane w krajach rozwiniętych otrzymuje  „energetyczne dotacje”. Energia używana w pozyskiwaniu uranu czy budowie reaktorów atomowych, pochodzi raczej z oleju napędowego aniżeli energii nuklearnej, tak samo jak światło słoneczne nie czyni paneli solarowych. Rzadko kto, zwraca uwagę w jaki sposób „dotacje” krzyżują się z wyzwaniami spadającej produkcji ropy i skutecznością energii uzyskanych ze źródeł alternatywnych w krajach rozwiniętych”[18].

 

Czy system finansowy jest całkowicie zależny od wiecznie taniej ropy?

Tak. Związek pomiędzy dostawami ropy i gazu ziemnego oraz  rynkami finansowymi jest kluczem do zapewnienia efektywnego funkcjonowania systemu gospodarczo-finansowego świata.

 

Jeśli pożyczki dla ludności i firm są oprocentowane na poziomie 7%, oznacza to, że założono roczny wzrost  wpływu pieniędzy na takim właśnie poziomie. Jeśli to założenie nie zostanie spełnione występuje zjawisko hiperinflacji. By zapewnić wzrost aktywności  gospodarczej, należy zwiększyć dostęp do energii, jednakże biorąc pod uwagę, że alternatywne źródła energii ani kombinowane źródła  energii nie są w stanie dorównać wartościom energetycznym oleju napędowego- jeden galon ropy to 125,000 BTU co jest odpowiednikiem 150-500 roboczogodzin człowieka)[19]. Spadek lub brak wzrostu  dostaw ropy będzie miał niezmiernie negatywne skutki dla systemu finansowego.

Dr. Colin Campbell przedstawia to w ten sposób:

Wspólnota rynków finansowych i ich pochodnych powoli zacznie akceptować nieuchronność Peak Oil (punktu krytycznego wydobycia ropy). Finansiści są świadomi, że banki generowały kapitał w epoce taniej ropy, gdy pożyczały więcej, niż miały zdeponowane na swoich kontach, wierząc w dalszą ekspansje w oparciu o dostęp do tanich złóż. Spadek wydobycia ropy, głównego motoru rozwoju gospodarczego, neguje wiarygodność wycen akcji, obligacji i papierów wartościowych notowanych na światowych giełdach[20].

 

Robet Wise tłumaczy związek pomiędzy energią i pieniędzmi w następujący sposób:

To nie fizyka, ale mimo to prawda: pieniądze to energia. Rzeczywista, płynna wartość bogactwa mierzona jest dostępnością do energii użytkowej. Pieniądze można wymienić na paliwo, pracę, na coś wybudowane przez pracę ludzką bądź maszyn napędzanych paliwem. Rzeczywisty koszt odzwierciedla koszt energii niezbędnej do wytworzenia czegoś. Prawie cała praca wykonywana w świecie (wytwarzanie, budowanie, przewożenie) pochodzi z energii uzyskanej z paliwa. Lwia część tej energii przypada na paliwo uzyskane z ropy naftowej i gazu, które stanowią główne źródła światowego bogactwa [21].

 

Dymitry Orlov uważa, że  wśród ludzi pokutuje pogląd, iż współczesna gospodarka wytwarza wartość, jednakże z empirycznego punktu widzenia można zaobserwować, że wytwarza ona dług. Jedni  pożyczają pieniądze, by zapewnić dostawy oraz odbiór dóbr i usług. Pożyczki stanowią podstawę założenia, że w przyszłości, popyt na w/w usługi będzie nawet większy, prowadząc tym samym do dalszego rozwoju gospodarczego. Jednakże, ten system gospodarczy nie jest zamknięty: dostawy usług i towarów zależne są od zewnętrznych wahań energii. Większe wahania w formie wzrostu cen ropy i gazu, powodują wzrost cen wydobycia węgla, etc. Orlov przypuszcza, że w wyniku coraz częstszych przerw w dostawach surowców energetycznych, upadku piramid finansowych, zdolność do zapewnienia terminowych dostaw usług i dóbr będzie bardzo poważnie ograniczona[22].

 

W październiku 2005, zazwyczaj konserwatywny London Times ogłosił, że światowe bogactwo może wkrótce wyparować, gdyż zbliżamy się do technologicznego i gospodarczego średniowiecza. W artykule zatytułowanym „Waiting for the Lights to Go Out” Bryan Appleyard stwierdza: “ropa kończy sie, klimat zmienia się w katastrofalnym tempie, wojny o zasoby naturalne stają się realnym zagrożeniem, w końcu, najbardziej szokuje fakt, że nie wydajemy się mieć pomysłu, by rozwiązać jakąkolwiek z tych kwestii”.

 

Prawie codziennie, pojawiają się nowe dowody, że dalszy rozwój nie może być postrzegany za pewnik, że stoimy my i nasze wnuki w przededniu „wieków ciemnych”… rozwój być może osiągnął swój kres. Jakoż, nasz cały system finansowy wraz z jego odsetkami, funduszami emerytalnymi, ubezpieczeniami, rynkami papierów wartościowych jest oparty na założeniu nieustającego rozwoju, konsekwencje społeczno- gospodarcze mogą być katastrofalne”[23].

London Telegraph ostatnio pisał:

Rząd przyznał, że ryzyko istnieje po tym, jak London Telegraph ujawnił, że Wielka Brytania może zostać sparaliżowana przez przerwy w dostawach energii, jeśli zima będzie chłodniejsza niż zazwyczaj.

Met Office (odpowiednik polskiego IGMiW) prognozuje, że istnieje 67% prawdopodobieństwo, że po dekadzie łagodnych zim, nadchodząca zima będzie zimniejsza, co w połączeniu z wysokimi cenami paliw, jest źródłem obaw, że gospodarka nie będzie w stanie prawidłowo funkcjonować na dotychczasowym poziomie[24].

W maju 2007 London Times opublikował artykuł o stanie brytyjskich sieci energetycznych. Stwierdza on, że w ciągu dekady nastąpi katastrofa energetyczna- „Wielka Brytania pogrąży się w ciemnościach, sieci metro staną, spanikowani pasażerowie, będą tkwić w rozgrzanych wagonikach podziemnej kolei. W biurach, w windach, klimatyzacja przestanie funkcjonować”.

 

To nie jest filmowa wizja przyszłości, lecz realny scenariusz oparty na danych statystycznych. Do 2013 roku zapotrzebowanie na energie wzrośnie o 23% w godzinach szczytu. Straty jakie poniesie brytyjska gospodarka mogą sięgnąć 108 miliardów funtów[25].

Poważne utrudnienia w dostępie do energii mogą spowodować, że rząd brytyjski może być zmuszony stworzyć  swego rodzaju „policję energetyczną”[26].

 

W 2006 roku laureat Nagrody Pulitzer’a Paul Salopek, tak opisał konsekwencje Peak Oil:

Konsekwencje będą niewyobrażalne. Permanentny brak paliw może wciągnąć świat w depresję ciągnącą się przez całe pokolenia. Miliony stracą pracę, gdy produkcja przemysłowa załamie się. Staną maszyny rolnicze, które doprowadzą do masowych klęsk głodu. Wybuchną wojny o zasoby. Na przedmieściach wielkich miast biedota będzie atakować wielkie centra handlowe, bynajmniej nie po to by kupować towary wyprodukowane w Chinach, lecz by pozyskać miedź i aluminium z porzuconych budynków[27].

 

Dziennikarz Jonathan Gatehause podsumował książkę oksfordzkiego  geologa Jeremy’ego Leggett’a autora „The empty tank: oil, gas, hot air and the coming financial catastrophe”:

“… kiedy prawda nie będzie już w stanie być dłużej skrywana, ceny eksplodują, gospodarka światowa zapikuje, a fundamenty naszej cywilizacji zaczną się sypać niczym kostki domina. „Ceny domów spadną. Rynki finansowe załamią się. Organizowane będą szczyty, dyplomatyczne inicjatywy. Tysiące przedsiębiorstw zbankrutuje, a miliony stracą pracę. Kiedyś, pełne turystów restauracje i kawiarnie miast zastąpione zostaną przez garkuchnie serwujące zupy najbardziej potrzebującym, a turystów zastąpią bandy złodziei. Wskaźniki przestępczości poszybują”.

 

Leggett zakłada, że do 2010 demokracja zacznie słabnąć, a ekonomiczna nędza ukaże najgorsze oblicza ludzi. Faszyści zaczną rosnąć w siłę, zyskując poparcie najbiedniejszych. Nowi władcy użyją narzędzi opresji- stany wojenne, obozy filtracyjne, tolerowane będą tortury, które już teraz są stosowane w ramach wojny z terroryzmem. Na to wszystko nałożą się anomalie pogodowe wywołane przez zmiany klimatyczne. Nagłej pauperyzacji milionów ludzi, będą towarzyszyć klęski klimatyczne- długotrwałe susze, niszczące zbiory[28].

 

Czy administracja Bush’a była świadoma Peak Oil kiedy planowała inwazję i okupację Iraku?

Oczywiście. Poważne czynniki w aparacie bezpieczeństwa narodowego USA były zaznajomione z tematem Peak Oil przynajmniej od 1977 roku (CIA przygotowała raport na ten temat).

Profesor Richard Heinberg wyjaśnia:

W 1977 roku  CIA prosto i szczegółowo raportowała na temat  wiedzy o kwestiach związanych z ropą, włącznie z jej wyczerpywaniem się, wydobyciem, ropociągami, potencjalnymi nowymi złożami, jakością zasobów ówczesnych złóż i dynamiką rynku ropy naftowej na świecie. Sporządzenie w/w raportu świadczyło o tym, że musiała od dłuższego czasu być świadomą tematu globalnego kryzysu wydobycia ropy naftowej.

W 1982 roku Departament Stanu opublikował swój własny raport, który stwierdzał:

…światowa produkcja ropy osiągnie swe maksimum  w latach 1990-2010, na poziomie 80-105 milionów baryłek dziennie, przy maksymalnej wartości rezerw ocenianych na dwa miliardy baryłek[29].

 

Raport sporządzony przez Cheney’a w kwietniu 2001 stwierdzał, że największa różnica między początkiem XXI wieku a ostatnią dekadą XX wieku, polega na niezwykłej dynamice zużycia kluczowych segmentów sieci energetycznych. Obecnie, braki w dostawach energii maja charakter endemiczny. Najbardziej zdumiewające  jest to, że większość tych problemów powiązane jest z ropą naftową.[30]

W świetle tej informacji, Cheney wiedział, że jedynym kierunkiem utrzymania pozycji zachodnich nafciarzy było użycie siły, w celu przejęcia złóż na Bliskim Wschodzie. Cztery lata po inwazji właśnie tak się stało. Brytyjski dziennikarz Geoffrey Lean wyjaśnia:

„Na moje pytanie- A więc skąd pochodzi ropa? Cheney odpowiedział, że nagroda jest na Bliskim Wschodzie”. By nie było wątpliwości, co do stawki, człowiek, który był jednym z największych zwolenników inwazji w Iraku wyznał: Ropa jest wyjątkowa, ponieważ jest niezmiernie ważna. Siedem lat później Cheney, podjął zdecydowane kroki, by usunąć ryzyko kryzysu paliwowego. W następstwie wojny, Iracka Rada Ministrów otworzyła wrota do krajowych złóż ropy, trzecich pod względem wielkości w świecie, prywatnym firmom, pierwszy raz w historii Bliskiego Wschodu[31].

 

W 2003 doradca prezydenta Bush’a, inwestor paliwowy Mathew Simmons, podczas publicznej debaty, na pytanie czy nadszedł już czas na Peak Oil, odpowiedział:

„To czas przeszły. Jak powiedziałem, eksperci i politycy nie mają Planu B. Jeśli wydobycie energii osiąga szczyt, zwłaszcza gdy pięć miliardów z ponad 6.5 miliardowej populacji korzysta w niewielkim stopniu, lub wcale ze współczesnej energii, to będzie potężny wstrząs dla naszej gospodarczej pomyślności- większy niż ktokolwiek kiedykolwiek mógłby sobie wyobrazić[32]

Simmons został zapytany czy istnieje rozwiązanie, które zapobiegłoby kryzysowi w wydobyciu gazu ziemnego- „ Nie wydaje mi się. Rozwiązanie jest w modlitwie. Jeśli nasze modlitwy zostaną wysłuchane, kryzys zostanie zażegnany może na dwa dekady, nie więcej.

W maju 2004, Simmons objaśnił, by właściwie kontrolować popyt na ropę, cena jednej baryłki powinna osiągnąć pułap 182 USD, co oznacza, że galon ropy kosztowałby 7 USD[33].

 

W 2005 roku raport przygotowany przez Departament Energii Stanów Zjednoczonych  „Łagodzenie skutków przesilenia światowego wydobycia ropy” zawierał ponure ostrzeżenia dochodzące z środowisk bankierów inwestycyjnych:

W ramach redukcji różnic w światowej podaży/popycie na ropę nastąpi potężny wzrost cen ropy, skutkujący znacznym pogorszeniem gospodarek. Jeśli szczyt wydobycia ropy nastąpi zanim zainicjowany zostanie plan łagodzenia wielkości popytu/podaży, deficyt ropy ujawni się w ciągu dwóch dekad może dłużej.

Problemy związane z światową produkcją ropy nie mają charakteru tymczasowego, nie za bardzo będzie można korzystać z doświadczeń poprzednich „kryzysów energetycznych”.

 

W/w wyzwania wymagają natychmiastowej, poważnej uwagi, by zrozumieć zagrożenia i podjąć działania w celu ich minimalizowania. Świat nigdy nie doświadczył podobnego problemu. Bez szeroko zakrojonych działań prewencyjnych, niniejszy problem będzie się rozprzestrzeniać i nie będzie miał charakteru tymczasowego.

 

Poprzednie przejścia były stopniowe i ewolucyjne. Peak Oil będzie nagły i rewolucyjny[34].

 

Czytelniku, jeśli zastanawiałeś się dlaczego administracja Bush’a wydawała pieniądze, kosztem cięcia programów socjalnych i zaczynała wojny jakby nie było jutra, to teraz masz odpowiedź- oni uważają, że nie będzie jutra.

 

W 2003 roku, BBC wyprodukowała trzyczęściowy dokument, w miarę apolityczny- „War for Oil” o roli wiedzy administracji Bush’a na temat Oil Peak przy podejmowaniu decyzji o ataku i okupacji Iraku. Według autorów, prywatnie decydenci Bush’a uważali wojnę w Iraku jako „wojnę o przetrwanie”.

Na marginesie, w 2002 roku Rancho Crawford należące do Bush’a jest wyposażane w najnowsze rozwiązania w zakresie oszczędnych technologii i systemów odnawialnych źródeł energii. Jest tak zaawansowane, że przyjęto je określać mianem „wymarzonego domu ekologa”. Fakt, że taki dom należy do człowieka, który cały życie związany był z przemysłem wydobywczym, powinien coś znaczyć.

 

Osobisty doradca inwestycyjny Dick Cheney’a uważał, że upadku ekonomicznego należało się spodziewać przynajmniej od 2006 roku[35].

 

Czy Barack Obama jest tego świadomy?”

Do tej pory nikt nie był w stanie potwierdzić czy Obama jest świadom wyzwań Peak Oil, główni doradcy na pewno są obeznani z problemem.

Sekretarz stanu Hilary Clinton (żona byłego prezydenta USA Bill’a Clinton’a), podobnie jak jej mąż, zapoznali się i przyjęli do wiadomości  wielkość problemu, Clinton za czasów swej prezydentury poprosił CIA, by wstrzymała się z raportowaniem o Peak Oil za jego rządów.

Prezydent Clinton zareagował raczej emocjonalnie, gdy zapoznał się z lekturą Richard’a Heinberg’a „The party is over”. W swej przemowie  w Aspen Institute w 2006 roku Clinton powiedział:

Pewnego razu czytałem książkę napisaną przez faceta, który twierdził, że CIA co tydzień składała mi raporty na temat dynamiki zużycia ropy i że nie podjąłem żadnych działań w tym zakresie. Ale to nie prawda. Zapewniam państwa, że nigdy nie odbył się briefing, który by potwierdził, co niektórzy bardzo poważni i konserwatywni geolodzy mówią, że ani teraz ani dekadę wcześniej światowa produkcja ropy osiągnie apogeum. Jest duża szansa, że ludzie, którzy żyją ze studiowania złóż ropy wiedzą o czym mówią, twierdzą, że możemy nie mieć tyle ropy, ile myślimy, że mamy[36].

 

Czy agencje rządowe podejmowały próby ukrycia kwestii Peak Oil przed opinią publiczną z obawy przed wybuchem paniki?”

W listopadzie 2009 brytyjski Guardian pisał, że jego dwa źródła informacji w strukturach Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) (odpowiedzialnej za szacowanie wielkości istniejących złóż ropy) potwierdziły, że Agencja oświadczyła na piśmie, że manipuluje danymi, by uniknąć wybuchu paniki.

Urzędnik wyższego szczebla w administracji rządowej USA zapewnia, że USA odegrało poważną rolę w zachęcaniu IEA, do obniżenia wskaźników wykorzystania zasób złóż i wyolbrzymiania szans na odkrycie nowych złóż.

Dalej w tym samym artykule:  „Wielu pracowników IEA uważa, że utrzymanie dostaw ropy na poziomie nawet 95 mln baryłek  dziennie będzie niemożliwe, lecz panuje przekonanie, że rynki finansowe wpadłyby w panikę, gdyby ujawniono rzeczywiste wyliczenia wielkości zasobów. Inny ważny informator, który odszedł z IEA, powiedział, że celem nadrzędnym organizacji było nie „denerwowanie Amerykanów”, lecz fakt, że na świecie jest coraz mniej ropy- „wkroczyliśmy (już) w apogeum wydobycia ropy. Uważam, że sytuacja jest naprawdę zła”[37].

Parę dni później, Guardian ponownie nawiązał do artykułu: wydaje się to być niesamowitą wiadomością, ale… czy te kwestie pojawiły się w nagłówkach gazet dookoła świata? Nie, nie, nie.

Króluje obawa, że spanikowane rynki mogą wywołać wielkie szkody. Panika wywołuje szał zakupów, rozpoczyna się walka o zasoby, która może doprowadzić do wyłączenia dostaw energii w wielu miejscach. Do tej pory, nasz polityczno- gospodarczy system nie potrafi stawić czoła rzeczywistości. Jesteśmy zmuszeni żyć w iluzji, że mamy wystarczająco dużo czasu, by zaadoptować się do absolutnie nowej sytuacji, gdzie nie będzie niewyczerpalnych złóż ropy i gazu. Rzeczywistość stała się zbyt niebezpieczna[38].

Robert L. Hirsch był jednym z czołowych autorów dotyczącego raportu Peak Oil napisanego przez Department Energii USA, który został opublikowany 2005. Konkluzje raportu były szokujące i wprowadziły urzędników  najwyższego szczebla administracji rządowej jak i kół biznesowych w stan prawie bliski paniki. W wywiadzie udzielonym w 2009 roku EV Wolrd, Hirsch wyjaśnił stopień perswazji, jakiemu został poddany wraz z innymi, przez decydentów w agencji, by nie poruszać więcej kwestii Peak Oil:

Hirsch: Kiedy ludzie z agencji zapoznali się z ostateczną wersją raportu, doznali szoku… Kierownictwo naprawdę nie wiedziało co z nim robić, raport i zawarte w nim implikacje były szokujące. Ostatecznie dyrektor zdecydowała, że rezygnuje z niego, ponieważ odchodziła na emeryturę i nie chciała ponosić za niego odpowiedzialności, tak przynajmniej mnie poinformowano.

Kto wywierał naciski?

Ludzie z kierownictwa agencji,  zarówno za rządów republikanów jaki demokratów. Istnieją dowody, że kierownictwo agencji było świadome skali problemu i zdeterminowane by wyciszyć tę sprawę. Za rządów Busha sporządzono nie tylko pierwsze studium o Peak Oil, ale także wykonano analizę niwelowania skutków kryzysu. Później, przyszło polecenie z góry, by zarzucić jakiekolwiek czynności w kwestii Peak Oil[39].

 

We wrześniu2005 kongresmen Barlett zacytował przed Kongresem Stanów Zjednoczonych raport sporządzony przez  US. Army Corps of Engineers „ Energetyka- jej dynamika i implikacje dla infrastruktury wojskowej Armii Stanów Zjednoczonych”. Raport stwierdzał:

Zużycie energii jest niezbędne dla podtrzymania naszego standardu życia i zadaniem armii jest wypełnienie tej misji. Jednakże, obserwowane obecnie tendencje nie są długotrwałe. Wpływ, nadmiernej, nieprzemyślanej konsumpcji  mogą mieć negatywny wpływ na kulturę i działanie, jakie ma wspierać[40].

W 2007 roku Pentagon opublikował sprawozdanie o ilości paliwa, jakie musi być użyte do przeprowadzenia operacji wojskowych:

Podczas drugiej wojny światowej armia USA zużywała galon ropy w przeliczenia na jednego żołnierza. W czasie pierwszej wojny w Zatoce Perskiej już cztery galony na jednego żołnierza na dzień. W czasie operacji wojskowych w Iraku i Afganistanie, zużycie podskoczyło do szesnastu galonów na żołnierza na dzień[41].

W sprawozdaniu położono szczególny nacisk na podkreślenie skali problemu:

Oduczyć wojskowych korzystania z paliw kopalnianych w krótkim okresie czasu, jest zadaniem raczej herkulesowym, zwłaszcza, że przytłaczająca większość arsenału armii USA, najbardziej zaawansowanej technologicznej, jest zależna od w/w paliw. Należy pamiętać, że wiele systemów wojskowych zostało zaprojektowane, by pozostawać w służbie przez przynajmniej kilka dekad. Przechodząc na alternatywne źródła energii na wielką skalę stanowiłoby wyzwanie dla założeń, interesów, etc kilku departamentów resortu obrony USA[42]

W grudniowym numerze magazynu Fortune, Richard Rainwater, miliarder i przyjaciel Busha wyznał:

Świat jaki znamy rozwija się w oparciu o ubezpieczenia społeczne, emerytury, służbę zdrowia. Amerykę czeka dramatyczny wzrost podatków, zmierzamy ku bardziej nieprzyjaznemu światu. Coraz więcej ludzi, bez względu na ich denominację, będzie zadawało sobie pytanie- „czemu Bóg nas opuścił?”. Wiele lat temu Alfred Sloan (General Motors) rzekł, że w dobrych czasach szczodrze wspieraliśmy programy socjalne. Co się będzie działo, gdy nadejdą złe czas? Będziemy zmuszeni, je odebrać, a wtedy każdy zbuntuje się- i będzie miał rację[43].

 

„Jeśli to wszystko prawda, to dlaczego ceny ropy spadły”

Szczyt produkcji ropy przypadł na koniec 2005 roku[44], nawet gdy globalne zapotrzebowanie nadal rosło. To spowodowało, że ceny wzrosły prawie o 400% w ciągu trzech lat. Do czerwca 2008, amerykańska gospodarka nie była w stanie ponosić dalszych kosztów wzrostu cen paliwa i zaczęła się dławić pod ciężarem ceny energii i surowców. Jednoczesny wzrost cen  artykułów spożywczych i paliwa, spowodował, że coraz więcej Amerykanów- zwłaszcza tych w kategorii „subprime” nie było w stanie płacić kredytów hipotecznych. We wrześniu 2008 system finansowy zaczął się walić i ceny ropy zaczęły spadać. Jeff Rubins podał szczegółowe wyjaśnienie:

Cztery z pięciu ostatnich globalnych recesji spowodowane były cenami ropy. Pikowanie cen ropy w latach 2007-2008 nie odzwierciedlały, tego co dzieje się ze światową gospodarką obecnie. To dziwne, bo powinny. Co ciekawe, ponad 500% wzrost cen ropy został odebrany  jako główny winowajca stojącym za obecnym stanem gospodarki, przytłoczonej przez kryzys na rynkach finansowych[45].

Analityk Dmitry Orlov wskazuje na korelacje pomiędzy cenami ropy pomiędzy 2008 a załamaniem gospodarczym z lat 2008-2009.

Panuje  przekonanie, które głosi, że kryzys 2008 roku został przyspieszony przez niesamowity wzrost cen ropy latem zeszłego roku, kiedy cena na krótko osiągnęła poziom 147USD za baryłkę. Odkąd większość urządzeń w krajach rozwiniętych napędzana jest ropą, to nie jest opcjonalny zakup, na określonym poziomie przedsięwzięć  gospodarczych, wymagana jest  określona ilości ropy, więc płaci się cenę tak długo jak długo jest dostęp do kredytu, lecz potem niestety gra jest skończona[46].

Ekstremalne wahania cen ropy niezmiernie utrudniają dostosowanie się do gwałtownie spadającej podaży ropy. Jim Kunslter wyjaśnia:

Wielu było zszokowanych w tym roku (2009), widokiem parabolicznego wzrostu a następnie spadku cen ropy z 150 USD do 36 USD za baryłkę przed Świętami Bożego Narodzenia 2008 roku. Takie ekstrema mogą być  znakiem charakterystycznym wchodzenia w fazę schyłkową, gdyż gospodarki państw rozwiniętych nie były w stanie zaakceptować super wysokich cen ropy i mogłyby zapaść się, jednocześnie zaraz po kryzysie w odpowiedzi na niższe ceny, powróciłyby do swoich zwyczajów z okresu przedkryzysowego, a tym samym przyczyniłyby się do kolejnego wzrostu cen i kryzysu, będącego rezultatem nieustającego spadku działalności gospodarczej[47].

Ostatni spadek cen ropy został przyjęty przez i tak obciążonych klientów, obecny spadek cen, prawdopodobnie spowoduje w dłuższej perspektywie szkody, które będzie trudno zniwelować.

Chris Nedler tłumaczy to tak:

Jako że ceny ropy spadły ze  147 USD latem 2008 do niecałych 50 USD obecnie, nafciarze wycofali się z planów nowych odwiertów,  budowania odpowiedniej infrastruktury. Biorąc pod uwagę, że maksymalną przewidywaną cenę na dzień dzisiejszy 65 USD za baryłkę, co czyni bezsensownym wdrażaniem wielomilionowych projektów, jeśli realna cena w najbliższej przeszłości nie przekroczy 50 USD za baryłkę. Innym ważnym czynnikiem jest stopniowa utrata wiary w przyszłe dostawy ropy, i trwający kryzys finansowy. Banki są niechętne, by pożyczać pieniądze sobie nawzajem- dostęp dla kredytu dla inwestorów, szukających środków dla finansowania kapitałochłonnych projektów także został znacząco ograniczony. To doprowadziło, do sytuacji, w której sektor energetyczny raportuje o ciągłych opóźnieniach, porzuceniach, wycofywaniu się z projektów. Wall street wydaje się nie dostrzegać, że doprowadzi to znacznego zredukowania dostaw ropy w ciągu najbliższych paru lat.[48]

Spadek cen ropy odbije się także na dynamice rozwoju alternatywnych źródeł energii, kapitał inwestycyjny nie będzie się angażował, jeśli  minimalna cena będzie niższa niż 125 USD w ciągu następnych 5-7 lat.

 

Czy Zachód jest gotowy na to?

W styczniu 2006 Departament Bezpieczeństwa krajowego, przekazał firmie Kellog, Brown&Root firmie zależnej od Halliburton, 400 milionów USD w ramach kontraktu na budowę ogólnokrajowej sieci obozów internowania imigrantów, których fale zaczną napływać do USA w latach 2008-2012, gdzie  spodziewany jest upadek przemysłu wydobywczego w Meksyku[49].

Napływ tysięcy imigrantów prawie na pewno doprowadzi do wzrostu napięć wewnątrz społeczności lokalnych, stąd też administracja Busha może być częściowo odpowiedzialna za wprowadzenie drakońskiego prawa w stylu państwa policyjnego.[50]

W czerwcu 2007, UK Register poinformował, że Pentagon przeprowadził symulację „gier wojennych” na niespotykaną skalę, analizującą potencjalne zachowanie milionów ludzi, w przypadku braków dostawach jedzenia i paliw (także w samych Stanach Zjednoczonych):

Departament Stanu USA być może już rozpoczął tworzenie Waszego alter ego w alternatywnej rzeczywistości, by przekonać się jak długo możecie funkcjonować bez wody lub jedzenia oraz waszej reakcji na medialną propagandę.

Program SWS (Sentient World Simulation) odzwierciedla instytucje finansowe, środki masowego przekazu oraz sklepy na rogu. Poprzez wprowadzenie teorii ekonomicznych i ludzkiej psychologii rozwija możliwości analizowana różnych form ludzkiego zachowania (jednostek jak i tłumów)[51].

Zgodnie z wnioskami dziennikarskiego śledztwa przeprowadzone przez dziennikarzy ‘Radar Magazine”, Departament Bezpieczeństwa Krajowego korzystał z systemu „analizy sieci społecznych” opartej na sztucznej inteligencji, (m.in. w celu uwzględnienia 8 milionów Amerykanów, którzy mogliby zostać zatrzymani w czasie trwania stanu wyjątkowego):

Według urzędnika wyższego szczebla rządu USA…” Istnieje baza danych obywateli amerykańskich, którzy często, z bardzo błahych i trywialnych przyczyn, są uznani jako niepewni, oraz ci, którzy w czasie paniki, mogliby zostać zatrzymani”…. Inny informator twierdzi, że osiem milionów Amerykanów jest uznanych za potencjalnie podejrzanych. W przypadku wprowadzenia stanu wyjątkowego, te osoby mogą  stać celem inwigilacji, przesłuchań a nawet aresztowania[52].

Pentagon opracował strategię polegającą na przejmowaniu przez siły zbrojne lub prywatnych kontrahentów z sektora bezpieczeństwa wielkogabarytowych instalacji energii alternatywnych, w przypadku gdy kryzys uderzy z pełną siłą. Dziennikarz Micheal Kane wyjaśnia:

Departament Obrony, planuje zastosować strategię przejmowania kontroli nad domowymi instalacjami, by wykorzystać je w przypadku wystąpienia stanu wyjątkowego i braków w dostawach energii. Duże elektrownie wiatrowe lub farmy solarowe gdy zostaną podłączone do sieci energetycznych są umieszczane na mapach Pentagonu, w przypadku, gdy okaże się, że potrzebują dodatkowych źródeł energii dla podtrzymania strategicznych sektorów gospodarki zostanie przejęte wspólnie przez rząd i wielkie koncerny energetyczne[53].

Rząd brytyjski wydaje się czynić podobne przygotowania. W kwietniu 2007 roku, wyciekł do prasy tajny raport wojskowy, który stwierdza że rząd Jej Królewskiej Mości, przygotowuje się do kontrolowania klasy średniej, w przypadku gdy gospodarka załamuję się pod presją braków zasobów i zmian klimatycznych-chipsy wszczepiane do mózgu. Broń elektromagnetyczna. Klasa średnia staję się awangardą rewolucji i przekształca się „motłoch”. Grupy mobilizują się w gangi lub grupy terrorystyczne. Tak widzi świat za 30 lat brytyjskie ministerstwo obrony[54].

Według dziennikarza śledczego Wayne Madsen (były analityk NSA- Agencji Bezpieczeństwa Narodowego) wpływowi członkowie Kongresu wysłuchali briefingu w kwietniu 2008, że gospodarka USA zaczęłaby upadać w wyniku astronomicznych cen energii przed wrześniem 2008 oraz o przygotowaniu się władz na ryzyko wystąpienia rewolt społecznych:

Nancy Pelosi jest w gronie urzędników którzy zapoznali się z raportem zwanym „C&R”, gdyż dokument stwierdza, że jeśli Stany Zjednoczone nie będą w stanie spłacać pożyczek i kredytów zaciągniętych w Chinach, Japonii i Rosji, w krajach które wspierają finansowo USA. Jeśli Waszyngtom odmówi spłacania zaciągniętych zobowiązań, Ameryka może oczekiwać wybuchu wojny, która przyniesie straszne konsekwencje dla stanów Zjednoczonych i świata.

„Conflict” to „litera C” w w/w raporcie.

Inny scenariusz przewiduje, że rząd federalny będzie zmuszony do znacznego podniesienia podatków by spłacic zagraniczne zobowiązania, obywatele zareagują masowo i wywołaja rewolucję przeciwko rządowi federalnemu.

„Rowolucja” to „litera R”.

Pochodzenie dokumentu jest nie znane, jednakże, ponura zawartość raportu wraz zawartymi w nim wcześniejszymi ostrzeżeniami autorstwa gen. David’a Walker’a, który nagle zrezygnował ze stanowiska szefa Government Accountability Office (GAO)w lutym 2009 i wielokrotnie ostrzegał o „finansowym załamaniu” jako katastrofy, jeśli nie podjęte zostaną radykalne działania by rozwiązać problem związany z 9 bilionami dolarów długu, który uwzględniając inflację za dwadzieścia lat może wzrosnąć do 46 bilionów USD. Miesiąc przed rezygnacją, Gen. Walker ostrzegł senacka komisję bankową przed reakcją państw, które są wierzycielami USA, jeśli Ameryka nie podejmie kwestii swych długów[55].

 

Jak sektor naftowy reaguje na Peak Oil?

W artykule opublikowanym przez „Technology review” wydawanym M.I.T. napisano:

Jeśli czyny- aniżeli słowa głównych graczy sektora naftowego oddają ich poglądy o przyszłości, to należy zastanowić się na tym zjawiskiem. Ceny ropy podwoiły się od 2001 roku, lecz firmy naftowe powiększyły swoje budżety na realizację nowych projektów tylko w  nieznacznym stopniu. Amerykańskie rafinerie pracują na granicy swych możliwości przerobowych, ponieważ nie wybudowano, żadnej nowej rafinerii na terenie USA od 1976 roku, ilość złomowanych zbiornikowców przewyższa ich produkcję[56].

Niektórzy ludzie wierzą, że nie budowano żadnych nowych rafinerii ponieważ ekolodzy skutecznie torpedowali wszelkie inicjatywy w tym zakresie. To niepoważny pogląd, ponieważ ekolodzy nie dysponuja takim budżetem jak wielkie koncerny naftowe. Czy wierzycie ze Reagan i Bush senior nie byliby w stanie poprzeć planów budowy rafinerii, jeśli ekolodzy wyraziliby protest wobec planów firm paliwowych?

Odpowiedź jest prosta, po co inwestować wielkie pieniądze w projekty, które i tak nie są zyskowne, skoro nowo wybudowane rafinerie będą miały coraz mniej ropy do przerobu.

Proszę zwrócić uwagę na transakcje zachodzące w przemyśle paliwowym. Koncerny, by zmniejszyć koszty poszukiwania nowych złóż ropy naftowej i jej przerobu łączą się:

W grudniu 1998 BP i Amoco

Kwiecień 1999 BP-Amoco połączyło się z Arco

Grudzień 1999 Exxon i Mobil

Październik 2000 Chevron i Texaco

Listopad 2001 Philips i COnoco

Wrzesień 2002 Shell Penzoil I Quaker State

Luty 2003 Frotnier Oil i Holly

Marzec 2004 Marathon kupił 40% Ashland’u

Kwiecień 2004 Westport Resources i Kerr McGee

Kwiecień 2005 Chevron-Texaco I Unocal

Czerwiec 2005 Royal Dutch I Shell

Powyższa lista niech będzie odpowiedzią dla tych, którzy uważają, że deficyt ropy to teoria spiskowa, której celem jest wywindowanie cen i wywoływanie paniki. Przejęcia i łączenia to korporacyjna forma przemysłowego kanibalizmu, gdzie silniejsi i więksi przejmują słabsze firmy.

 

Według Bloomberg News z dn. 1-go października 2007 wielkie koncerny  po cichu wykupują swoje akcje:

Jeśli Chevron utrzyma ceny skupu swoich akcji na obecnym poziomie to firma zlikwiduje swe akcje około 2023 roku. Exxon Mobil przeznacza co roku 30 miliardów USD na skup swych akcji.

Do 2011 Royal Dutch Shell PLC oraz BP PLC w Wielkiej Brytanii, francuski Total SA oraz COnoco Philips w USA nie będą wstanie zwiększyć mocy produkcyjnych.

Do 2014 zacznie się proces wieloletniego spadku, twierdzi analityk z 50-letnim doświadczeniem Maxwell.” Firmy te zostaną zlikwidowane”[57].

 

Jeśli zakładacie, że firmy naftowe spiskują przeciwko sobie by wywołać „sztuczną panikę” z celem zawyżenia cen ropy to odpowiedzcie sobie na następujące kwestie:

Czy działania koncernów paliwowych mają cechy uzgodnionych wcześniej decyzji, by nadal maksymalizować dochody ze sprzedaży ropy, czy może raczej są to działania korporacyjnych desperatów, którzy chcąc podtrzymać źródła ich dochodu, w wyniszczającej walce o dostęp do złóż.

 

Niezależni analitycy sektora paliwowego są pewni, że giganci naftowi zdają sobie sprawę, że Peak Oil jest u ich drzwi.

W raporcie opublikowanym przez  Bulletin of Atomic Scientists stwierdzono, że wzrost popytu zostanie zmniejszony poprzez większą wydajność paliwa. ExxonMobil jeden z największych gigantów branży czyniąc tak powinien być odebrany jako sygnał nadciągającego niebezpieczeństwa[58].

 

Równie alarmujący jest fakt, że Chevron rozpoczął niespodziewanie prostolinijną kampanię poprzez nagłośnienie jej. W czasie tej akcji zapomniano wspomnieć „Peak Oil” czy wyjaśnić jak drastyczne obniżenie dostaw wpłynie na życie codzienne każdego z nas. Za to wspomniano, że zużycie pierwszego biliona baryłek ropy zajęło 130 lat podczas gdy kolejnego już tylko 30.

 

Prawdziwe konsekwencje Peak Oil nie mogą być upublicznione bez załamania się rynków finansowych oraz z przyczyn politycznych.

 

Jeśli Peak Oil to tylko propaganda to odpowiedzmy sobie na następujące pytania:

Czemu  Exxon Mobil wydaje miliony USD, by przekonać ludzi, że nie ma niczego takiego jak Peak Oil?

Dlaczego szef Exxon’u Rex Tillerson występując w programie sieci MSNBC zaprzeczył Peak Oil?

Czemu Shell czyni podobnie?

Odpowiedź jest prosta, by odpowiedzieć na to  pytanie należy znać zasady ich funkcjonowania. Akcje firm paliwowych SA wyceniane nie podstawie ilości wydobytej ropy tylko w oparciu o raporty opisujące wielkość rezerw. Jeśli koncern ujawni rzeczywisty stan swoich rezerw, ceny jego akcji spadną w porównaniu do cen akcji koncernów, które opublikują większe wartości swoich rezerw.

W maju 2008 Jim Kingsdale ujawnił, czemu Exxon zaprzecza Peak Oil:

Porozumienia w zakresie wydobycia i produkcji ropy zawarte pomiędzy największymi koncernami i państwami gdzie zlokalizowane są złoża zakładają, że wzrost cen ropy spowoduje spadek produkcji. Zgodnie z ich umowami, produkcja ropy wykazuje spadek mimo, że dochody rosną.

Firmy paliwowe nie lubią analiz stosowanych na Wall Street, w ich mniemaniu  za bardzo skupiają się na tendencjach spadkowych wydobycia ropy, co przekłada się na spadek cen akcji.  Wyższy szczebel kierowniczy w koncernach paliwowych otrzymuje wypłatę w postaci opcji. A więc spadek produkcji spowodowany przez wyższe ceny powoduje, że wartość opcji jakie otrzymują dyrektorzy także spada- a to są prawdziwe pieniądze.

Kierownictwo Exxon sądziło, że przez jakiś czas będą w stanie kontrolować ceny ropy, wmawiając, że cały ten „Peak Oil” to wymysł lewaków. Firmy takie jak Exxon zaprzeczały występowaniu Peak Oil”, gdyż zakładały stworzenie wrażenia obfitości ropy ,by przyciągać nowych inwestorów. Gdyby ludzie znali prawdę, zaczęliby drastycznie redukować konsumpcję ropy, co spowodowałoby spadek cen, a tym samym obniżyłoby możliwości otrzymania pożyczek pod realizację planowanych w przyszłości projektów. Prywatni inwestorzy chcieliby iść śladami Richard’a Rainwater’a, który gdy zorientował się o Pek Oil wycofał ponad 0.5 mld USD z rynków finansowych[59].

 

Czy nie możemy szukać nowych złóż ropy?

Szczyt odkryć złóż roponośnych miał miejsce w 1962 i od tego czasu spadał (w ciągu ostatnich kilku lat nie odkryto żadnych nowych złóż). Wydobycie jednej baryłki ropy pochłania sześć[60].

W październiku 2004 „New York Times” wydrukował artykuł, w którym konkludował, że 10  największych grup paliwowych, w 2003 roku, spędziło łącznie ponad  osiem miliardów USD  na poszukiwanie nowych złóż ropy, których łączna wartość nie przekraczała  4 miliardów[61].

Innymi słowy, szukanie nowych złóż, nie jest uzasadnione ekonomiczne, a firmy nie będą w stanie pozyskiwać nowych złóż przy szybko wyczerpujących się zapasach[62].

W czerwcu 2006 raportowano, że potentaci paliwowi skupiają się na eksploatacji obecnych złóż, co oznacza po prostu, że nie są w stanie zlokalizować nowych dużych złóż[63].

W latach 60-tych XX wieku, zużywano miliardów baryłek ropy rocznie przy 30-60 milionach baryłek ropy odkrywanych rocznie, na nowych polach roponośnych[64].

Niestety w ciągu ostatnich paru lat stosunek wydobycie/ odkrycie nowych złóż ropy przybrał  wartości ujemne, gdyż konsumpcja ropy sięgnęła 30 miliardów baryłek ropy rocznie przy jednoczesnym wydobyciu na poziomie jedynie 4 miliardów, to oznacza, że wkrótce znajdziemy się na krawędzi niespotykane wcześniej kryzysu energetycznego.

 

Co z gigantycznymi złożami ropy odkrytymi pod dnem Zatoki meksykańskiej, które rzekomo są wielkie.

Chevron ostatnio odkryte złoże nazwał „Jack 2”- jego wielkość szacowna jest od 3-15 miliardów baryłek. To przewyższyłoby dane szacunkowe na temat niedoboru ropy w Peak Oil o 7.5 miliarda baryłek, który z kolei pokryją zapotrzebowanie na jedynie cztery miesiące przy dzisiejszym poziomie konsumpcji ropy. Nie ma nawet znaczenia, że te złoże znajduje się prawie osiem km pod powierzchnią oceanu, co czyni jego wydobycie o wiele droższym.

Byłoby ekonomiczną głupotą, inwestować wielkie pieniądze w wydobycie ropy ze złóż, które znajdują się prawie 8 km pod powierzchnią wody, w odległości 289 mil od brzegu, jeśli można wydobyć ropę z już eksploatowanych złóż.

 

Co z roponośnymi piaskami w Kanadzie?

Pozyskiwanie tzw. ropy ciężkiej z piasków Kanady jest niezwykle energetycznie i kapitałochłonne. W przypadku konwencjonalnego wydobycia ropy  czynnik EROEI (Energy  Return on Energy Invested) wynosi 30 do 1, w przypadku wydobycia z piasków 1.5 do 1, co oznacza, że potrzeba dwadzieścia razy więcej energii, by uzyskać ropę ciężką  w porównaniu z metodą konwencjonalna.

Istnieje techniczna możliwość pozyskiwania ropy z łupków, niestety wydobycie ropy z tego źródła jest ekonomicznie nie opłacalne, gdyż trzeba byłoby zainwestować w tą nową wcześniej nie stosowaną technologię, wybudować rafinerie zdolne do oczyszczania ropy (potrzeba min. 15 lat, by wybudować rafinerię z odpowiednią infrastrukturą i skomplikowaną procedurą, by uzyskać wszystkie niezbędne zezwolenia i certyfikaty niezbędna do ich uruchomienia)[65].

Największe złoże odkryto w 1953 roku -‘The Bakken oil shale field”, które oceniane są na 4.3 miliarda baryłek, co pokryłoby zapotrzebowanie w USA przez 9 miesięcy. Problem polega na tym, że roponośne łupki są na głębokości ponad 3 km i wymagają zupełnie innego sprzętu niż w przypadku wydobycia ropy z tradycyjnych złóż[66].

Skala produkcji osiągnęłaby poziom jedynie setek tysięcy baryłek dziennie, podczas  by minimalizować skutki Peak Oil potrzebne są ilości liczone w milionach baryłek na dzień[67].

111 milionów baryłek ropy uzyskano ze złoża Bakken w ciągu ostatnich 50 lat. W październiku 2007 poziom produkcji sięgnął 75 tysięcy baryłek dziennie, szacuje się, że maksymalne wydobycie nie przekroczy 200 baryłek dziennie. Czym jest taka ilość wydobytej ropy z rzekomo perspektywicznego złoża, skoro świat zużywa tysiąc 360 tysięcy baryłek na godzinę ( tysiąc baryłek na sekundę), a więc Bakken zapewnia dostawy ropy na funkcjonowanie światowej gospodarki nieco ponad na trzy minuty[68].

W latach 80-tych XX wieku OPEC własny raport  o szacowanych rezerwach ropy. Według niezależnych ekspertów, liczby wydawały się być dziwnymi, ponieważ raportowane wielkości rezerw nie zmieniały rok po roku, stwarzając pozory, że nowe odkrycia złóż pokrywały ówczesne wydobycie, bądź nagle zgłaszali okrycie nowych gigantycznych złóż[69].

Wkrótce po objęciu władzy przez Reagan’a w 1981 roku, USA zrezygnowali z polityki powstrzymywania ZSRR, przystępując do zwiększenia nakładów na zbrojenia, wspierania konfliktów zbrojnych w radzieckiej strefie wpływów, jednocześnie odmawiając ZSRR dostępu ropy i technologii. W połowie lat 80-tych XX wieku, USA przekonało Arabię Saudyjską do wyprzedaży ropy po niskich cenach. Przez ostatnie dziesięciolecie istnienia ZSRR wydobywał i sprzedawał ropę po możliwie wysokich cenach, w celu uzyskanie środków na finansowanie ich programu zbrojeniowego. Wkrótce ZSRR,  mimo zwiększonego wydobycia odnotował coraz niższe przychody. Dwa lata później ZSRR upadł.. Strategia Reagan’a była prosta ale skuteczna, ilość ropy jaka Arabia Saudyjska mogła wydobyć była powiązana z potwierdzonymi rezerwami innych członków OPEC. Rijad chcąc efektywnie wesprzeć USA musiał zrewidować wielkość zasobów In plus ( w przeciwnym razie USA cofnęłaby swoje wojskowe wsparcie dla dynastii Saudów).

By sprostać konkurencyjnej zasadzie proporcjonalnego eksportu,  inni członkowie OPEC zaczęli upiększać wielkość ich rezerw, tak więc mówienie o jakiejkolwiek „rezerwie wzrostu” jest pomyłką, gdyż nie mają oparcia w rzeczywistości.

 

Czy przepędzenie ekologów umożliwi eksploatację złóż w Arktyce?

Wiele osób podziela błędne założenie, że zasoby ropy są odnawialne, a nawet jeśli nie to wykorzystanie z zasobów surowców Arktyki opóźni przynajmniej, na jakiś czas, kryzys paliwowy.

Według Departamentu Energii, odwierty  w Arktyce, przyczyniłyby się do obniżki cen ropy jedynie o max.50 centów, wielkość złóż w Arktyce szacowana jest na 10 miliardów baryłek,  co zapewni dostawy ropy na maksymalnie rok. Uruchomienie wydobycia zajmie przynajmniej 10 lat osiągając maksymalne wydobycie na poziomie 875 tys. baryłek dziennie, lecz nie przed 2025, gdy popyt w USA osiągnie poziom 35 milionów baryłek, a w skali globalnej 120 milionów na dobę.

Gdy surowce stają się deficytowe, ich cena  rośnie. Klienci są zmuszeni do szukania oszczędności lub poszukiwania alternatywnych rozwiązań. Niestety energia nie jest surowcem, to podstawa wszelkich form działalności gospodarczej, włącznie z produkcją  alternatywnych źródeł energii.

Największym wyzwaniem dla Międzynarodowej Agencji Energetyki, gromadzącej analityków i „ekspertów”, twierdzących, że” wysokie ceny tną popyt” bezpośrednio lub poprzez osłabienie wzrostu gospodarczego, ponieważ nie mają one miejsca w realnym świecie. Od 1999 roku ceny ropy wzrosły o 350%. Popyt na ropę wzrósł w 2004 o prawie 4 % i był najwyższy od ćwierćwiecza. Powyższe dane stoją w sprzeczności w głoszonymi przez Agencję tezami o „elastyczności cen”[70].

Jak już wcześniej wspomniałem, 5% procentowy spadek wydobycia ropy przekłada się na 400% wzrost cen paliwa. Popyt nie spadał, póki świat tkwił w najpoważniejszym spowolnieniu gospodarczym od czasu Wielkiej Depresji. Złagodzenie skutków kryzysu gospodarczego odbyło się dzięki okryciu gigantycznych złóż ropy na Morzu Północnym i Alasce i zwiększenie produkcji w Wenezueli I Arabii Saudyjskiej. Gdy globalne wydobycie osiągnie szczyt możliwości (jeśli to już nie nastąpiło),  niestety  nie ma więcej dostępnych złóż.

Tania ropa jest niezbędna do wdrożenia alternatywnych źródeł energii, skrajnie wysokie ceny mogą sparaliżować zdolności rynku do stawienia czoła takim wyzwaniom. Wysokie ceny mogą wywołać niemalże pewnie napięcia geopolityczne (wojnę), a tym samym jeszcze bardziej narazić wdrażanie wielkich projektów ukierunkowanych na pozyskiwanie alternatywnych źródeł energii. W przypadku zagrożenia konfliktem zbrojnym ( ze swej natury niezwykle paliwo chłonnym) spowoduje, że światowy kapitał będzie inwestował środki w sektor zbrojny aniżeli w rozwój alternatywnych środków energii.

 

„Czemu media nie nagłaśniają Peak Oil”?

Zdecydowana większość dziennikarzy nie jest świadoma skali problemu.

Nawet, czasopisma poświęcone tematyce  finansowej, ani większość ludzi i instytucji nie jest  świadoma niebezpieczeństwa. Bankier inwestycyjny Adam Cohen wyjaśnia:

…Wall Street i media finansowe są tworzone przez ludzi niezainteresowanych w tematyce Peak Oil podobnie jak większość ludzi których znasz. Z mojego doświadczenia w pracy z firmami energetycznymi notowanymi na giełdzie, nigdy nie słyszałem, by bankier inwestycyjny lub pracownik firmy paliwowej wiedział czym jest Peak Oil. Kilkukrotnie wspomniałem ten termin w rozmowach prywatnych i każdy pytał się „co to jest?”

…Żadne poważne medium związane z tematyką finansową nie będzie tolerowało jakiegokolwiek tematu nawiązującego do stwierdzenia „Peak Oil. Zagłada gospodarki”?

Byłoby dość dużym wyzwaniem dla branży inwestycyjnej lub reklamowej zareagować wobec tak ostrego sformułowania”

Należy wspomnieć, że większość najważniejszych stacji telewizyjnych i opiniotwórczych gazet jest własnością wielkich konglomeratów energetycznych lub wielkich agencji nieruchomości:

NBC, CNBC i MSNBC należy do General Electric

CBS jest własnością Westinghouse

Fox New częściowo należy do Saudi Holding Company

L.A Times należy do miliardera Sam’a Zell’a[71]

Większość reklam w dowolnych wydaniach  Wall Street Journal, New York Times czy Washington Post jest umieszczanych przez wielkie koncerny samochodowe, firmy budujące duże domy jednorodzinne lub producentów dóbr luksusowych. Ich dochody poniosłyby wielkie straty gdyby się okazało, że opinia publiczna zaczyna rozumieć skalę kryzysu.

 

Garstka dziennikarzy, świadoma wagi problemu „nie może nagłośnić” problemu

Bez wywoływania paniki lub utraty pracy.

 

Gdy w końcu społeczeństwa zrozumieją powagę sytuacji, panika ogarnie rynki finansowe, które składać się będą niczym domki z kart, nawet jeśli produkcja ropy nie weszłaby w fazę szczytową. Stąd też media nie mogą omawiać tego tematu bez wybielania straszliwych konsekwencji jakie dotkną każdego z nas. To wywołałoby panikę i doprowadziło do  zapaści światową gospodarkę. Analityk rynkowy Steven Laguvulin wyjaśnia:

Czy rynki finansowe powinny same rozpocząć „łączenie tych punktów”, ale wtedy nasze życie zostanie dotknięte w sposób nagły i z wielkim impetem. To główna przyczyna dla jakiej nigdy nie usłyszysz o Peak Oil w mediach. Moment w którym to nastąpi oznacza  rozpoczęcie zażartej walki o zasoby. Cena ropy na początku zacznie rosnąć. To sprowokuje, że wielcy konsumenci, rządy i wielkie koncerny zaczną kierować się mentalnością stada, która zaskutkuje krótkotrwałym wielkim wzrostem cen paliwa, by następnie doprowadzić do chronicznego braku paliw, na zakup których przeciętnego Kowalskiego nie będzie stać, gdyż pierwszeństwo będą miały transport publiczny, struktury administracji publicznej, etc.

Jeśli uważasz, że ten scenariusz jest przejaskrawiony, pamiętaj, że to co przewidywało wielu analityków, stało już się faktem[72].

Przemysł samochodowy i lotniczy przestanie istnieć, gdy program łagodzenia Peak Oil zostanie wprowadzony w życie.

Większość kroków zaradczych (ograniczenie ruchu samochodowego, zmniejszenie popytu na dobra konsumpcyjne) poważnie zagrozi amerykańskiej gospodarce. Drakoński program zużycia paliwa, doprowadzi do zmniejszenia popytu na nowe pojazdy a tym samym wydłuży żywotność użytkowanych do tej pory. Takie podejście wydaje się być logiczne, póki nie uświadomimy sobie, że prawie co dziesiąte miejsce pracy w USA jest pośrednio lub bezpośrednio związane z przemysłem samochodowym[73].

Ograniczenie produkcji nowych modeli samochodów oznacza zagładę gigantów przemysłu samochodowego takich jak GM cz Ford, które teraz stają na krawędzi bankructwa. Upadek w/w koncernów samochodowych oznacza  straszliwy cios dla gospodarki amerykańskiej, co z pewnością doprowadziłoby do odrodzenia się ruchów ekstremistycznych podobnych do tych które powstały w Niemczech w czasie Wielkiej Depresji.

Analogiczne problemy wystąpią w przemyśle lotniczym. Według Międzynarodowej Agencji  Transportu Lotniczego (IATA), warte 400 miliardów lotnictwo pośrednio generuje 1.3 biliona USD[74], wytwarzając  9% światowego PKB[75]

 

„Co z teorią, że ropa jest właściwie odnawialnym źródłem energii?”

Grupa ludzi twierdzi, że ropa jest odnawialnym źródłem energii, powstałym dzięki „abiotycznym” procesom głęboko we wnętrzu ziemi. Jak dotąd nie potwierdzono tej teorii. W chwili obecnie na Ziemi wykorzystywane jest 40 tysięcy pól roponośnych, w żadnym z nich nie zaobserwowano, by wykorzystane złoża ponownie wypełniły się ropą.

Co więcej ,firmy wydobywcze nie skłaniają się ku w/w teorii, mimo, że to one powinny być zainteresowane w lokalizacji i wykorzystaniu niewyczerpalnych zasobów ropy, ponieważ wartość akcji wyliczana jest na podstawie wielkości rezerw jakimi dysponują. Jakakolwiek firma paliwowa chcąca zarobić gigantyczne pieniądze, mogłaby zlokalizować takie pola , ale zrezygnuje z ich eksploatacji. Wartość akcji osiągnęłaby astronomiczna wartość, jednakże miałaby wielkie problemy z podtrzymaniem sztucznego niedoboru. Żaden koncern paliwowy tego nie czyni.

Nawet jeśli teorie „niewyczerpalnej ropy” są prawdziwe, nie będzie z nich korzyści, gdyż wydobycie spada we wszystkich państwach z wyjątkiem Bliskiego Wschodu.

Skoro amerykańskie koncerny paliwowe faktycznie mają środki i technologie, by  zlokalizować ropę, to dlaczego nie potrafią tego uczynić na terytorium USA? Największe wydobycie ropy miało miejsce w 1970 roku, kiedy dzienna produkcja osiągnęła poziom 10 mln baryłek, od tego czasu wydobycia ciągle spada do poziomu zaledwie 5 mln baryłek dziennie.

Jeśli złoża się same odnawiają, to dlaczego zwolennicy abiotycznego pochodzenia ropy nie są zatrudniani przez w/w koncerny lub nie podejmują się szukania takich złóż samodzielnie, mieliby szansę stać się niezwykle bogatymi ludźmi. Może dlatego ponieważ, teoria abiotyczna jest niczym innym niż działaniem propagandowym. Dziennikarka Paula Hay pisze:

Jeśli miliony ludzi uświadomią sobie, że Peak Oil jest nieunikniony, zaczną podejmować kroki, by ochronić samych siebie i ich rodziny, dynamika Peak Oil zostałaby spowolniona. To byłaby klasyczna odpowiedź rynku na nową informację.

Firmy paliwowe nie mogą pozwolić, by to miało miejsce, chcąc utrzymać ich zyski na astronomicznym poziomie. Gdy ludzie uświadomią sobie, że ropy nie starczy, że oszukano ich, że rząd zainterweniuje w każdej chwili, by ratować obywateli, to ludzie nie będą mieli powodu, by zmniejszyć użycie ropy

Co ciekawe, 5 z 7 rekomendacji autorstwa Jerome Corsi (zwolennika abiotycznej teorii pochodzenia ropy) adresowanych do koncernów brzmi jakby było finansowane z pieniędzy podatników:

Promować badania naukowe dotyczące alternatywnych teorii

Zachęcać do eksploracji Alaski (kto na tym skorzysta)

Ulgi podatkowe dla firm przeprowadzających odwierty (kto na tym skorzysta)

Utworzenie instytutu badawczego ds. ropy

Rozwinąć programy telewizji publicznej poświęcone przemysłowi wydobywczemu

Powrót do parytetu złota w transakcjach handlowych (dolarowych)

Stworzyć ulgi podatkowe dla firm chcących budować nowe rafinerie

Z wyjątkiem dwóch punktów, reszta pochodzi z „listy życzeń” branży paliwowej. Corsi w 2004 roku był współautorem strategii, która zdaniem wielu pomogła Bush’owi w reelekcji na kolejna kadencje prezydencką; w zamian za zmniejszenie obciążeń finansowych koncernów paliwowych.

Corsi powołując się na badania dotyczące złoża „Eugene Island 300” twierdzi, to właśnie pole się ponownie wypełniło ropą. Gdyby Corsi, poszperał w Internecie, to znalazłby wykresy zamieszczone przez geologów, inżynierów, które jednoznacznie wykazały, że apogeum wydobycia ropy z tego złoża miało miejsce prawie 30 lat temu, obecnie produkcja ropy z tego pola wynosi jedynie 1/6 co w okresie szczytu.

 

„Czy wysokie ceny zmotywują nas do szukania alternatywnych źródeł”

Do pewnego stopnia, tak. Niestety, sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana, by rozwiązać ją poprzez  zastosowanie energii alternatywnej na zasadzie „włącz i korzystaj”. Nie posiadamy rozwiązań, by móc zastosować w/w rodzaj energii na wielką skalę by osiągnąć poziom gęstości czy składowania(kanistry, beczki, zbiorniki paliwowe, etc.) charakterystyczny dla ropy naftowej.  Każde miejsce pracy w sektorze samochodowym w Ameryce wytwarza od 2-9 miejsc w innych sektorach gospodarki[76].

Po drugie, nawet jeśli będziemy mieli substytut o parametrach zbliżonych do wartości energetycznych ropy naftowej, nie będziemy zmotywowani, by inwestować je na wielką skalę, póki nie będzie za późno. Rynek nie będzie sygnalizować gotowości do przejścia na alternatywne paliwa, póki cena baryłki ropy naftowej nie przekroczy 100-250 USD i będzie utrzymywać się w tym przedziale przez wiele lat.

Gdy w końcu zaczniemy przestawiać się na alternatywne formy energii, okaże się, że czas badań i wdrożenia  tych technologii w gospodarce zajmie 25-50 lat, podczas gdy jeśli wydobycie ropy osiągnie szczyt produkcji pozostanie nam jedynie 12-18 miesięcy. Spekulanci z Wall Street widząc, że nie ma możliwości wyhamowania procesu zmniejszenia wydobycia ropy, prawdopodobnie zdecydują się na podniesienie ceny baryłki ropy do  ponad 200USD.

Jeśli cena ropy sięgnie 200 USD za baryłkę a galon ropy 10USD, doprowadzi to do załamania się przemysłu samochodowego i transportu ludzi oraz towarów, które były finansowane przy założeniu, że cena ropy pozostanie na niskim poziomie. Sieci dystrybucji jedzenia, lekarstw i innych dóbr konsumpcyjnych zostaną sparaliżowane a przedsiębiorstwa logistyczno- transportowe zbankrutują.

Co z alternatywnymi źródłami energii? Z pewnością możemy z nich korzystać?”

Ludzie mają tendencję postrzegać „zamieniacze ropy”, jako coś zupełnie innego niż ropa. W rzeczywistości są one pochodnymi z ropy naftowej. Zlokalizowanie i wydobycie surowców mineralnych wymaga wielkich ilości ropy naftowej (złoto, aluminium, srebro, uran, etc.), niezbędnych przy produkcji paneli słonecznych, elektrowni wiatrowych i elektrowni atomowych, a jeszcze więcej do ich budowy, przeglądów i zaadoptowania istniejącej infrastruktury by z nich korzystać.

„Co ze słońcem, wiatrem, falą i energią geotermalną?”

Niewielu ludzi jest świadomych ile energii jest skoncentrowanej baryłce ropy (159 litrów)- stanowi ona odpowiednik 25 tysięcy roboczogodzin, galon (4,55l.) od 200 do 500 roboczogodzin[77].

W Ameryce koszt przejechania trzy tonowym SUV (miejską wersją samochodu terenowego) 10 mil w 10 minut z prędkością 60 mil na godzinę wynosi około 4 USD, ile by zajęło tobie przepchanie tego samochodu na dystansie 10 mil?

Ludzie nie doceniają wydajności energetycznej ropy i zbyt przeceniają wydajność alternatywnych źródeł energii.

Przykład nr 1

Wiatr i gaz naturalny

Każda elektrownia wiatrowa w Kalifornii z 13-stu tysięcy działających musiałaby pracować jednocześnie  ze 100% sprawnością ( zazwyczaj operują na poziomie około 30%),by wytworzyć energię, która jest pojedynczą 555 megawatową elektrownie opalaną gazem[78]

Przykład nr 2

Wiatr i węgiel

W 2004 roku w USA wartość energii wytworzonej przez turbiny wiatrowe osiągnęła wartość 6,361 MW, taką mocą osiąga 6 elektrowni napędzanych węglem

Przykład nr 3

Energia słoneczna i węgiel

Dane dotyczące efektywności paneli słonecznych są jeszcze gorsze. Jeśli zsumujemy ilość energii wytwarzanej przez komórki fotowoltaiczne (zakładając, że działają one ze 100% sprawnością) wyniosła 2,000 MW tyle co energia wytwarzana przez dwie elektrownie węglowe. W rzeczywistości sprawność baterii jest nie większa niż 20%, co sprawia, że światowa produkcja elektryczności z energii słonecznej jest faktycznie wytwarzana przez pojedynczą elektrownie opalaną węglem pracujące na 40% mocy produkcyjnej.

Do 2008 roku wartość produkcji elektryczności z komórek fotowoltaicznych osiągnęła ponad 5 MW (przy 20% sprawności), tyle co wytwarza jedna elektrownia węglowa.

Przykład nr.4

Energia słoneczna i wiatrowa oraz węgiel

W związku z tym, że USA  planuje zredukować konsumpcje ropy o 10%, wielkość produkcji energii z w/w źródeł energii wzrośnie o 2,200%.

Przykład nr.5 Energia słoneczna w porównaniu do benzyny

Ilość energii dystrybuowanej przez pojedynczą stacje paliw w ciągu jednego dnia stanowi odpowiednik ilości energii, którą produkowałaby przez cztery panele słoneczne wielkości kamienic na Manhatannie (w USA jest 170 tysięcy stacji paliwowych)[79].Powyższy przykład świadczy o wielkiej wydajności ropy i bardzo małej wydajności energii słonecznej.

By wyprodukować wystarczającą ilość energii do pokrycia światowego zapotrzebowania, należało postawić 220 tysiecy km2  paneli słonecznych. Obecnie światowa powierzchni paneli słonecznych wynosi 10 km2[80].

Według branżowych danych, do 20 tysięcy urządzeń solarowych i 100 tysięcy grzejników zostało zainstalowanych w USA, (na 70 milionów domów jednorodzinnych), nawet jeśli ilość urządzeń solarowych zwiększymy stukrotnie, to mniej niż 2 mln gospodarstw będzie korzystać z alternatywnych źródeł energii. Pojawia się pytanie co się stanie z milionami domów, firm, zakładów i przedsiębiorstw od których zależy światowa gospodarka?

Odkąd ropa a nie prąd stanowi główne paliwo (95% pojazdów mechanicznych jest napędzanych ropą), w jaki sposób energia słoneczna może być wykorzystana do utrzymywania  sieci drogowych, linii kolejowych, lotniska oraz szlaków żeglugowych

 

Elektryczne baterie samochodowe versus silniki benzynowe

Galon benzyny ważący około 8 funtów wytwarza tyle energii co tona akumulatorów. 15 galonów benzyny odpowiada 15 tonom akumulatorów. Pewne grupy naukowców uważają, że problem, mógłby zostać rozwiązany poprzez przejście na baterie litowo- jonowe. Niestety, lit jest niezwykle rzadkim minerałem, który wykorzystywany jest przy produkcji setek milionów baterii do laptopów i telefonów komórkowych, zastosowanie baterii litowych na wielka skale w przemyśle samochodowym doprowadzi, do wielkiego wzrostu zapotrzebowania na lit, niezbędny przy konstruowaniu wydajnych i energooszczędnych baterii.

Ropa w odróżnieniu od energii wiatru, może być wydobywana 24 godziny, 7 dni w tygodniu przez cały rok, bez względu na warunki atmosferyczne. Elektrownie wiatrowe mogą być rozwiązaniem dla małych gospodarstw domowych lub niewielkich warsztatów. Niestety, energia wiatrowa nie jest w stanie zapewnić poziomu produkcji wielkich fabryk, napędzać 18-kołowe ciężarówki, utrzymywać miliony kilometrów dróg i linii kolejowych. Wszystkie projekty związane z odnawialnymi źródłami energii są na etapie rozwoju i miną dziesięciolecia zanim ich sprawność będzie na tyle wysoka, by zastosować je na skalę przemysłową[81]

Ropa jest wyjątkowa kaloryczna. W celu zobrazowania jej właściwości porównajmy ja z energią uzyskaną z paneli słonecznych o przeciętnej sprawności 20%, by napędzić samochód . Samochód by jechać musiałby mieć zamontowane panele słoneczne o pow. 100 stóp kwadratowych po obu stronach samochodu:

Słońce wytwarza 1KW energii (mniej więcej 100 watów na stopę kwadratową) na metr kwadratowy powierzchni ziemi i to tylko gdy światło pada bezpośrednio, w południe, gdy świeci słońce. Przetworzenie tej energii w prąd elektryczny wymaga 7,43 stóp kwadratowych na moc jednego konia mechanicznego (743 waty to jeden koń mechaniczny) w silniku samochodowym. W celu bezpiecznego poruszania się samochodem po ulicach, minimalna moc silnika powinna wynosić 50 koni mechanicznych (37 tysięcy watów), a więc potrzeba minimum 371 stóp kwadratowych, by wytworzyć prąd elektryczny. Samochód musiałby posiadać panele o rozmiarze 19 stóp po każdej stronie, co oznacza, że pojazd byłby wielkich rozmiarów i najprawdopodobniej musiałby zostać wyposażony w panele solarowe w kształcie żagli, by wychwycić światło słoneczne.

Niestety, panele fotowoltaiczne marnują większość energii słonecznej. Najwydajniejsze nowoczesne panele solarowe osiągają sprawność nie większą niż 20%, a więc rozmiar paneli musi być pięciokrotnie większy, by wytworzyć wystarczająco dużo energii, by samochód mógł jeździć.(proszę pamiętać, że zakładamy warunki doskonałe (południe, słoneczny dzień), gdy słońce zachodzi spada sprawność paneli słonecznych. Jak więc zrekompensować straty w energii, gdy zajdzie słońce, lub warunki pogodowe się pogorszą, bądź w czasie przejazdu przez tunele. Fundamentalnym problemem jest pojemność- po prostu komórki fotowoltaiczne potrzebują wielkich rozmiarów, by wytwarzać odpowiednią moc, aby napędzać silniki samochodów.

Ponadto koszt wytworzenia jednego wata energii z paneli słonecznych wynosi 6 USD, na co większość ludzi nie stać, nawet jeśli nie rozpatrujemy tutaj wielkości w/w baterii.

Czy istnieją inne rozwiązania? Tak, jeśli posiadasz dużo pieniędzy. Pewni ludzie, na przykład, eksperymentują z „napędem hybrydowym’, który ładują używając paneli słonecznych w ich domach. Wyzwaniem są koszty zestaw paneli dla gospodarstwa domowego wynosi 50 tys. USD, tyle samo kosztuje napęd hybrydowy w samochodzie. Dla uzyskania energii elektrycznej przeznaczonej dla ładowania silnika hybrydowego, wykorzystania w gospodarstwie domowym należy potroić ilość paneli woltanicznych na dachu. Koszt takiej instalacji, nawet w miejscach nasłonecznionych przekroczy 200 tys. USD. Obecny kryzys finansowy powoduje, że liczba osób, których stać na zakup takiej technologii będzie bardzo niewielka nie należy się spodziewać, że koszty paneli słonecznych spadną (gdyż popyt na niezbędne do produkcji lit i miedź osiągają historyczne ceny maksymalne)[82]

Ekspansja energii odnawialnych znaczy większe, nie mniejsze, uzależnienie od węgla i naturalnego gazu

Bez efektywnej technologii minimalizującej koszty produkcji i przechowywania energii, nie jest możliwy rozwój energii solarowej i wiatrowej, gdy wiatr nie będzie wiał a słońce świecić. Elektrownie wiatrowe i farmy paneli słonecznych muszą czerpać energię z sieci energetycznych napędzanych atomem, węglem lub gazem. W rzeczywistości, rozbudowa siłowni wiatrowych i słonecznych wiąże się ze zwiększoną konsumpcją paliw kopalnianych. Michael Kane pisze:

Europa jest lata świetlne przed USA w kwestii energii wiatrowej, a Niemcy są światowym liderem w tej dziedzinie. E.ON NETZ to jeden z największych na świeci dostawców energii- jest właścicielem 40% elektrowni wiatrowych. W/w firma w 2004 roku sporządziła raport „Wind report 2004”, w którym pisze, że energia wiatrowa wymaga „cieniowych elektrowni” napędzanych tradycyjnym paliwem, by wesprzeć zasilanie awaryjne, w przypadku gdy prognozy co do kierunku i siły wiatru okażą się nieprawidłowe. Problem tkwi w tym, że tego wsparcia nie można, o tak sobie wyłączyć, zasilanie tych stacji musi odbywać się non stop, a więc non stop muszą być utrzymywane dostawy węgla i gazu.

Innymi słowy, instalowanie elektrowni wiatrowych i słonecznych na skalę przemysłową wypacza cała ideę, ponieważ wraz z budową kolejnej elektrowni należy zwiększać zużycie ropy, węgla i gazu, by utrzymać w gotowości awaryjne zasilanie stale rozbudowywanej sieci elektrowni całkowicie zależnej od kaprysów pogody.

Przekleństwo paliw płynnych

Około 2/3 dostaw ropy używane jest w transporcie. Ponad 90% paliwa wykorzystywanego przez sektor transportowy pochodzi z benzyny, diesla i paliwa lotniczego). Elektryczność nie jest w stanie zastąpić paliw kopalnianych, by napędzać ciężarówki, autobusy, statki lub samoloty. Niestety, panele słoneczne i elektrownie wiatrowe nie mogą być wykorzystane na wielką skalę w transporcie, póki nie nastąpi przełom w pozyskiwaniu paliwa z wodoru poprzez elektrolizę. Wodór produkowany w procesie elektrolizy jest niezastąpiony ale tylko na małą skalę (wieś lub eksperymentalny projekt), by produkować wodór na skale przemysłową należy:

Zainwestować miliardy dolarów w budowę nowej flotylli pojazdów, statków i samolotów

Wybudować setki, jeśli nie tysiące, fabryk napędzanych ropą, by podołać budowie w/w flotylli

Wymyślić, zbudować i uruchomić globalna sieć stacji, w których będzie można zatankować wodór, tak by w/w flotylla mogła spełnić swoje zadanie.

Posiadać dostęp do gigantycznych złóż platyny, srebra, miedzi i innych drogocennych minerałow, które są deficytowe od dziesięcioleci.

W końcu, większość ludzi, nie zaznajomiona z tą kwestią, drastycznie przecenia ilość energii, jaką będzie można otrzymać z w/w źródeł w ciągu następnych 5-25 lat, jeśli powyższe przykłady nie są w stanie cię przekonać, że wiatr i słońce nie są w stanie zastąpić ropy i gazu na skalę większą niż gospodarstwa domowego lub wsi, proszę byś rozważył i sprawdził następujące fakty:

W 2003 roku USA konsumowały 96 kwadrylionów BTU energii, alternatywne źródła energii stanowiły zaledwie 1/6 procenta tej wartości[83].Niestety, mimo gigantycznych wzrostu inwestycji w sektorze energetycznym, wielkim spadkiem ceny 1 KW w ciągu dwóch dekad (prawie o 95%), rosnącym zainteresowaniem opinii publicznej kwestiami związanymi z alternatywnymi źródłami energii, przewidywana wielkość wzrostu energii uzyskiwanej z elektrowni wiatrowych i słonecznych nie będzie większa niż 10% rocznie[84].Skoro udział odnawialnych źródeł energii w całkowitej produkcji energii na początku stanowił zaledwie 1/6 procenta, nie wydaje się, by 10-cio procentowy wzrost w/w udziału powstrzymałby załamanie gospodarcze. Powinniśmy uznać się za szczęściarzy, jeśli za 25 lat całkowity udział energii uzyskanej ze słońca osiągnie 1% w globalnej skali produkcji energii na świecie[85].

Inne formy alternatywnej energii jak fale morskie czy energia geotermalna, będą stanowić ułamek w produkcji energii, z prozaicznej przyczyny nie są tak wydajne jak ropa i nie nadają się do przewożenia, ich efektywność ograniczona także czynnik geograficzny. Energia fal morskich jest techniczne możliwa tylko  na  brzegach mórz i oceanów i dla małych państw takich jak Islandia, gdzie dostępność energii geotermalnej, by zredukować zużycie ropy.

„Czemu duże banki inwestycyjne nie inwestują w odnawialne źródła energii?”

Banki inwestycje doszły do wniosku, że energie odnawialne zawsze będą stanowiły niewielki w światowej produkcji energii. Banki zakładają ponadto, że świat wejdzie w epokę wojen energetycznych. Dlatego większość pieniędzy wolą inwestują w rozwój nowych technologii wojskowych aniżeli w projekty związane z alternatywnymi formami pozyskiwania energii.

Dziennikarka Naomi Klein pisze:

Każdy, kogo męczą wiadomości z rynków finansowych powinien porozmawiać z Douglas’em Lloyd’em, dyrektorem Venture Business Research, instytucji zajmującej się śledzeniem trendów na rynkach spekulacyjnych- „oczekuję prężnego działania ze strony inwestorów”- jego opinia jest oparta na obserwacji transferów kapitałów prywatnych inwestorów w sektor bezpieczeństwa i obrony. Według niego w/w sektory są o wiele bardziej atrakcyjne od sektora energii odnawialnych.

Jeśli chcą Państwo obstawiać na perspektywicznych rynkach, sprzedajcie panele i kupujcie broń. Ta obserwacja- została wyrażano przez prezesa, firmy która cieszy się zaufaniem takich  klientów jak Goldman Sachs czy Marsh&McLennan- zasługuje na szczególną uwagę…

Lloyd twierdzi, że mimo wysiłków rządów, strumień pieniędzy odpływa z.sektora energii alternatywnych na rzecz przedsiębiorstw zapewniających bogatych klientów, że są w stanie stworzyć dla nich hi- tech fortece. Mówiąc w skrócie, w świecie kapitalizmu spekulacyjnego  trwa wyścig pomiędzy zielonymi z jednej strony a militarystami z drugiej (przemysł zbrojeniowy wydaje się być zwycięzcą)

Chcę być z Wami szczery banki inwestycyjne inwestują pokaźne sumy w nowe energetyczne technologie. Po prostu , stukrotnie lub tysiąckrotnie inwestują w sektor zbrojeniowy, którego nowe technologie wojskowe  zostaną użyte w wojnie o kurczące się zasoby paliw kopalnianych. Punktem kluczowym w ocenie obu inwestycji jest skala inwestycji, rynek odnawialnych źródeł energii jest mierzony w miliardach USD , podczas gdy branża wojskowa oceniana jest powyżej  trzech bilionów USD i rozwija się o wiele szybciej aniżeli ta pierwsza.

Czy banki nie dostrzegają, że ich plany inwestycyjne pogrążą świat w wielkich wojnach o ropę i gigantycznym upadku światowej gospodarki.

Większość strategii inwestycyjnych banków  jest oparta na symulacjach  dokonywanych przez super komputery, które w założeniu, grają decydują rolę przy podejmowaniu ostatecznych decyzji przez banki.

W grudniu 2007 roku w San Fransico Chronicle ukazał się artykuł, w którym autor stwierdził, że najnowsza generacja super komputerów charakteryzuje się, wielkim wzrostem mocy obliczeniowej . Pierwszy „petaskalowy” superkomputer będzie w stanie wykonać tysiąc bilionów obliczeń na sekundę. Skala wyzwań jakie muszą rozwiązać inżynierowie jest gigantyczna, za to naukowe wyniki, będą wprost niesamowite. „Petaskalowe” komputery będą w stanie analizować wielkość ryzyka i przewidzieć przyszłość instrumentów finansowych[86].

W czerwcu 2007 roku Bloomberg opublikował artykuł „The ulimate money machine” potwierdzającą fakt, że potężne konsorcja inwestycyjne używają niewiarygodnie potężnych komputerów przy opracowywaniu strategii inwestycyjnych:

Przez dziesięciolecia fundusze hedge’owe i banki inwestycyjne używały komputerów, by wykrywać powiązania występujące na rynkach i wykorzystywać je. Dziś, komputerowo sterowane i monitorowane transakcje giełdowe osiągnęły poziom, o jakim nikomu nie śniło się jeszcze 10 lat temu. W 2006 roku 1/3 transakcji giełdowych w USA była dokonywana przez programy lub algorytmy. Do 2010 50% transakcji będzie realizowana przez komputery.

Niezależny dziennikarz Michael Ruppert  ukazuje drugie dno problemu:

(ten rodzaj oprogramowania) łączy w sobie analizowanie danych i sztuczną inteligencję… dataming to technika polegająca na wykrywaniu i wykorzystywaniu szablonów, których znaczenie ukryte jest za wielką ilością, pozornie, bezużytecznej informacji Programy te stanowią potężne analityczne narzędzie; szukanie  szablonów o określonym znaczeniu w oceanie informacji jest bardzo użyteczne. Gdy taki program jest zarządzony przez zaawansowaną sztuczną inteligencję, maszyna nabiera upiornej mocy. Zdolność analizowana danych staje się narzędziem sztucznej inteligencji, która sama zaczyna się uczyć.

Gigantyczny postęp został osiągnięty dzięki obopólnie zapładniającej współpracy matematyków, inżynierów komputerowych i neurologów. Dzięki sieciom neuronowym, oprogramowanie stało się  mądrzejsze, niż kiedykolwiek przedtem. Teraz może wykonywać wielokrotne, powiązane obliczenia dzięki równoległemu przetwarzaniu, może uczyć się na opóźnieniach w trakcie obliczeń, używać algorytmów genetycznych, by w ten sposób przesuwać swoje granice możliwości obliczeniowych…

Konwencjonalne urządzenia inwigilacji potrafią wykryć szablony w danych innych instrumentów (te oprogramowanie) może badać szablony , wykryć i ekstrapolować  przyszłe prawdopodobieństwa[87].

Skutki wykorzystania super komputerów wykraczają poza Wall Street jako, że firmy wykorzystujące komputery, to w zasadzie te same firmy, które stać, by wpływać  na wyniki wyborów na poziomie państwa.

Alternatywne źródła energii, być może kiedyś zastąpią ropę, jednakże najwięksi wytwórcy paneli solarowych to British Petrolum z Shell, zaś  największym potentatem w produkcji turbin wiatrowych jest General Electric, który przejął go od słynącego z silnego przywiązania do korporacyjnej odpowiedzialności społecznej- Enron’u[88].

Nierozważnym jest stwierdzenie, że sektor naftowy boi się rynku alternatywnych źródeł energii. On już należy do niego[89].

„Co z gospodarką wodorową?”

W 2003 roku pojedyncze ogniwo wodorowe kosztowało prawie  1 mln USD. W odróżnieniu od innych alternatywnych źródeł energii, cena energii uzyskiwanej z wodoru nie wykazuje tendencji spadkowych. Niestety, wodór/paliwo wodorowe będą stanowić napęd jedynie niewielkiej liczby pojazdów z powodu:

Astronomiczne koszty ogniw wodorowych

Wymiana tylko 210 mln pojazdów (1/4 światowego parku  samochodowego) na samochody z napędem wodorowym, kosztującym 1 mln USD, kosztowałaby  dwieście dziesięć bilionów USD[90]

Ponadto, w ostatnio opublikowanym artykule w „EV World” wskazano na niezwykle krótkotrwałą żywotność ogniw wodorowych wynoszącą jedynie 200 motogodzin[91].200 motogodzin przekłada się na 12 tysięcy mil, lub prawie rok jeżdżenia z prędkością 60 mil na godzinę. Samochód z napędem za mln USD powinien mieć lepsze osiągi.

W/w  wycena kosztów nie obejmuje  wymiany napędzanych ropą statków, samolotów, ciężarówek, traktorów, etc.i budowa oraz utrzymania globalnej sieci dystrybucji.

Dostawy platyny

Pojedyncze ogniwo wodorowe zawiera w sobie 25-50 gram  platyny[92]. Jeśli wcześniej założyliśmy, że planujemy wymienić napęd w ponad 200 mln pojazdów to oznacza, że ta operacja mogłaby pochłonąć do 10 miliardów gram platyny. W chwili obecnej światowe wydobycie platyny  (roczne) wynosi 240 milionów gram[93].Nawet jeśli , okazałoby się, że gospodarka wodorowa jest błędem logicznym, to i tak kwestia wydobycia platyny wyszłaby na jaw, ponieważ 80% światowego wydobycia zlokalizowane jest w Południowej Afryce, która jest ostoją politycznej stabilności w Afryce[94].

Gdyby odkryto tanie i dostępne minerały w wielkich ilościach, o właściwościach platyny, to i tak tylko w małym stopniu pokryłyby globalne zapotrzebowanie. NASA, używa wahadłowców kosmicznych, które są napędzane wodorem, jest w stanie poradzić sobie z wyzwaniami technologii wodorowej, lecz pamiętajmy, że jest różnica pomiędzy lotem pojedynczego wahadłowca i  funkcjonującą  gospodarką światową wartą 50 bilionów USD o wiecznie niezaspokojonym popytem na energię.

Niemożność magazynowania wielkich ilości  przy niskich nakładach:

Wodór jest najmniejszym pierwiastkiem znanym człowiekowi, to czyni praktycznie niemożliwym, by magazynować go w dużych ilościach oraz przewozić na wielkie odległości, przy niskich nakładach wymaganych przez rozbudowaną infrastrukturę transportowa. Alice Friedeman w swoim artykule “Gospodarka wodorowa: energia i wielka dziura gospodarcza pisze:

Wodór to Houdini (słynny amerykański iluzjonista, pogromca spirytualistów) pierwiastków. Gdy załadujesz go do pojemnika zaraz chce uciekać, a że jest to najlżejszy z gazów, zapobieganie jego  ulatnianiu się wymaga wiele wysiłku. Magazynowanie wymaga szeregu uszczelek, izolacji oraz zaworów. Płynny wodór w zbiornikach pojazdów traci do 4% objętości dziennie w wyniku wrzenia[95].

W chwili obecnej przeprowadza się wiele badań w zakresie technologii przechowania wodoru (kilka projektów wydaje się być perspektywicznych), lecz miną dziesięciolecia (najwcześniej) zanim zostaną wdrożone na skalę przemysłową[96].

Kapitałochłonność infrastruktury wodorowej

Gospodarka wodorowa  będzie wymagała gigantycznej wymiany globalnej sieci transportowej (zarówno lądowej jak i morskiej)i sieci stacji paliwowych. Przekształcenie każdego pojazdu w USA w pojazd napędzany wodorem będzie wymagało takiej ilości energii elektrycznej, że Stany Zjednoczone będą potrzebowały takiej ilości elektrowni wiatrowych by pokryć połowę Kalifornii lub budowy tysiąca dodatkowych elektrowni jądrowych[97].

Niestety, nawet jeśli uda się wybudować nowe wiatraki i elektrownie atomowe, będzie trzeba wybudować pojazdy napędzane wodorem oraz stacje doładowań wraz cała infrastrukturą- koszty będą astronomiczne. Wybudowanie wodorociągu, działającego na zasadzie współczesnych gazociągów wyniesie około 200 bilionów US (to piętnastokrotnie więcej niż wyniosły PKB USA w 2006 roku)[98].

Wodór –czynnik „energetycznego zlewu”

Jak wspomniano wcześniej, energia wiatrowa, słoneczna i nuklearna mogą zostać wykorzystane w uzyskaniu wodoru poprzez proces elektrolizy, która niestety pochłania więcej energii aniżeli produkuje Tu nie chodzi o aspekt finansowy. Alice Friedemann wyjaśnia to tak;

Prawa fizyki stanowią, że gospodarka wodorowa będzie zawsze energetyczna studnia bez dna. Właściwości wodoru wymagają większego zużycia energii, niż się jej otrzyma; musisz rozbić wodę na atomy, przemieszczać ciężkie pojazdy, zapobiec wyciekom kruszeniu się metali, transportować wodór do celu przeznaczenia. Nie ma znaczenia czy w/w problemy zostaną rozwiązane lub ile pieniędzy zostanie wydanych. Zużyjesz więcej energii do zbudowania, magazynowania i przewozu wodoru, niż uzyskasz z niego energii.

Nawet jeśli te problemy są ignorowane nie da się uniknąć przerażających kosztów korzystania z gospodarki wodorowej. Zakładając, że budowa wodorociągu pochłonie 200 bilionów USD, należy wydać 40 bilionów USD na panele słoneczne. Jeśli wodór byłby uzyskiwany dzięki energii wiatrowej (wydajniejszej od energii słonecznej), być może koszt uległby znacznemu zmniejszeniu

Joseph Romm, autor „The Hype about Hydrogen” wycenia, że galon odpowiednika benzyny kosztowałby 10-20 USD za galon, zakładając, że znajdziesz stację doładowań ogniw wodorowych[99]

„Co z energia atomową”

Energia nuklearna wymaga uranu, który jest problematyczny ponieważ, jak David Pitch wyjaśnia w swoim artykule „Peak Oil i ty”, nawet w najbardziej optymistycznych scenariuszach, uran stanie się deficytowym surowcem:

Dostawy uranu (podobnie jak energii uzyskanej z wiatru i słońca) nie są efektywne z punktu widzenia energo i kapitałochłonności. Po prostu nie można napędzać samochodu z reaktorem w środku. Nawet jeśli udałoby się rozwiązać ten problem to i tak nie rozwiązane zostaną kwestie z  czasem budowy elektrowni jądrowych. Całkowite odejście od paliw kopalnianych wymaga budowa przynajmniej tysiąca elektrowni jądrowych[100]. 3-5 miliardów USD z jedną elektrownię, bez uwzględnienia wydatków związanych z demontażem, utylizacją starych reaktorów, przetworzeniem energii uzyskanej z reaktorów na zasilanie odpowiednie dla samochodów, łodzi, ciężarówek, statków i wiele innych związanych z utylizacją odpadów nuklearnych.

Kwestia odpadów nuklearnych pozostaje otwarta. Dotyczy to zwłaszcza takich państw jak Rosja i Chiny, których protokoły bezpieczeństwa, raczej szczegółowo nie regulują eksploatacji reaktorów w czasach wielkiego zapotrzebowania na energię elektryczną. Stany zjednoczone stoją prawdopodobnie przed takim samym problemem- James Kunstler w swojej książce „The long emergency”:

Reaktory mogą znaleźć się poza kontrolą państwa, w przyszłości rola państw ulegnie dalszej decentralizacji, mniej efektywnym funkcjonowanie organów porządku publicznego i zmniejszonymi zasobami finansowymi… brak taniej ropy spowoduje ,ze nie możemy zakładać, że w przyszłości będą istnieć efektywne organy odpowiedzialne za kontrolę bezpieczeństwa elektrowni jądrowych[101].

Zakładając, że znaleźliśmy odpowiedzi na wszystkie kwestie związane  kosztami i bezpieczeństwem użytkowania energii atomowej, nadal nie ma odpowiedzi na najbardziej drażliwe z pytań:

Skąd zamierzamy wydobyć gigantyczne ilości ropy naftowej i pozyskać środki na budowę setek jeśli nie tysięcy reaktorów, zwłaszcza, gdy budowa jednej elektrowni trwa przynajmniej 10 lat, czy będziemy w stanie zmotywować się by wybudować je zanim poziom wydobycia osiągnie punkt trwałego niedoboru?

Przypominam, że poza budową elektrowni atomowych, należy rozwiązać problemy z przebudową całej infrastruktury, by energia uzyskana z reaktorów była efektywnie wykorzystana w gospodarce:

W jaki sposób przebudować 800 milionów samochodów, miliony samolotów, statków, łodzi motorowych i okrętów?

 

„Co z etanolem?”

Etanol, metanol, etc. są dobre, lecz tylko w niewielkich ilościach. Jak każde biopaliwo, uprawiane są wielkim nakładom pochłaniającym potężne ilości paliw kopalnianych (pestycydy, nawozy) i wykazują niezmiernie niski, a często ujemny wskaźnik EROEI. Pozyskanie jednej jednostki etanolu wymaga sześciu jednostek energii, a więc zamiast zmniejszać deficyt energetyczny powiększa go[102].

Ponadto , w USA istnieje problem uprawy surowców będącymi komponentami biopaliw, w związku z gwałtownym się kurczeniem areału pół uprawnych[103]. To nie jest błahy problem, ilość ziemi przeznaczana pod uprawę biopaliw rośnie w zatrważającym tempie. Dziennikarz Lee Dye  w czerwcu 2004 w artykule „Old Policies make Shift from foreign oil tough

Oparcie się na kukurydzy jako perspektywicznym składniku biopaliw wywoła wielkie spustoszenie w amerykańskim przemyśle spożywczym. Potrzeba 11 akrów, by wyprodukować taką ilość kukurydzy, aby samochód mógł przejechać 10 tysięcy mil(rok korzystania z samochodu).Taki obszar ziemi wystarczy do nakarmienia siedmiu osób przez rok. W celu wyprodukowania paliwa dla wszystkich pojazdów w USA, trzeba by przeznaczyć pod uprawę kukurydzy 97% gruntów rolnych Stanów Zjednoczonych[104].

Magazyn Fortune w artykule zatytułowanym „Ethanol could leave world hungry” konkluduje:

Wiara w mit, iż kukurydza jest remedium na amerykańskie problemy energetyczne jest iluzoryczna, ponieważ może stać się zalążkiem światowej wojny o żywność. Etanol, którego komponentami są zboża, jest najnowszym „bzikiem” sektora energii odnawialnych, obiecuje zalewać zbiorniki naszych samochodowych do pełna, w rzeczywistości nadużycie zasobów rolnych  może mieć o wiele gorsze konsekwencje, aniżeli zrezygnowanie z jazdy samochodami typu SUV. Jedno tankowanie to odpowiednik rocznego wykarmienia jednej osoby[105].

Geolog Byron King obrazuje gigantyczne różnice w produkcji biopaliw i konsumpcją ropy:

Według prognoz roczna produkcja 11 miliardów galonów ropy odpowiada 262 milionom baryłek ropy. Kaloryczność etanolu jest o 40% niższa i wynosi zaledwie 59.5% Skala produkcji robi wrażenie, niestety w rzeczywistości to zbyt mało. W USA dzienne zużycie ropy wynosi 21 milionów baryłek ropy[106].

Co z biodieslem?”

Nawet jeśli chcielibyśmy zastąpić nawet niewielką część naszych dostaw ropy biopaliwami, należałoby przekształcić większość Afryki w gigantyczną farmę- ten pomysł cieszy się pewnym poparciem. Oczywiście wielu Afrykańczyków- którzy cierpią głód, nie zgodzi się, by ich ziemie przeznaczyć pod uprawę paliwa aniżeli warzyw i owoców. George Monbiot jest przekonany, że takie przedsięwzięcie doprowadziłoby do katastrofy humanitarnej[107].

Obecnie prowadzi się badania nad wykorzystaniem alg morskich jako składnika biodiesla. Tak jak w każdym innym projekcie, obiecuje się ”zamienić wszystkie paliw ropopochodne” Póki co, nie udało się wyprodukować pojedynczej kropli paliwa z alg. Brak oczekiwanych rezultatów jest także charakterystyczny dla ambitnych planów związanych z recyclingiem odpadów z gospodarstw rolnych, biomasy, etc. Te projekty wyglądają wspaniale na papierze lub w laboratorium.  Zapewne cześć z tych projektów zakończy się sukcesem i niewielkie ilości dostępnej energii będą do nabycia w bliżej nieokreślonej przyszłości. Jednakże w kontekście naszego gigantycznego zapotrzebowania na paliwo i niewielkiej ilości czasu, by zapobiec straszliwym skutkom Peak Oil, wydaje się, że pozyskane paliwo będzie kroplą w morzu . Tragiczne jest to, że wiele osób mimo ich dobrych intencji próbuje rozwijać rozwiązania nawet nie rozumieją tego. Dr Ted Rainer wyjaśnia w artykule „the termodynamic limitations of biomass fuel”: oto dlaczego nie wierzę, że konsumpcyjno- kapitalistyczne społeczeństwo może się samo uratować. Nawet jego „intelektualne” elity czy też przywódcy ruchów ekologicznych nie sygnalizują społeczeństwu, aby zastanowiło się nad sytuacją w jakiej się znajdujemy. Tego problemu nie da się rozwiązać bez wielkiej redukcji wielkości produkcji i konsumpcji.

Obecny szał na punkcie biopaliw jest dobrym przykładem tezy wygłoszonej przez dr Trainer’a . Ludzie, którzy zdecydowali się tankować ich pojazdy olejem roślinnym zasługują na najwyższy szacunek, za szlachetne wysiłki w celu zmniejszenia uzależnienia od ropy, niestety efektywność ich działań będzie raczej wątpliwa. Gdy nasz system produkcji żywności zawali się pod wpływem Peak Oil, olej roślinny stanie się zbyt cennym dobrem, by spalać go w postaci paliwa (poza garstką super bogatych)[108].

James Kunstler w kwietniu 2005 stwierdził na swoim blogu „Cluster F..k Nation”, że wielu biodieselowych entuzjastów wykazuje się niebezpieczną ignorancją :

W zeszłym tygodniu podczas pobytu w Vermont spotkałem się z grupą entuzjastów biodiesel’a . Byli napaleni, pełni optymizmu. Ludzie ci chcieli zrobić coś dobrego dla ich kraju. Ich oczekiwania wydały mi się czystym szaleństwem, w sposób, jaki jest typowy dla myślenia we wszystkich warstwach naszego społeczeństwa w tamtym okresie.

Dla przykładu, spytałem czy zdawali sobie sprawę z tego, że zboża używane do produkcji biodiesel’a muszą rywalizować o ziemie pod ich uprawę, która tradycyjne była przeznaczona na uprawę zbóż i pasz dla zwierząt hodowlanych. Nie, nie mieli pojęcia. Z ich punktu widzenia, przyszłość będzie wyglądała tak jak teraz, że biodiesel będą kolejnym techniczne zaawansowanym modułem, który zostanie włączony do obecnie istniejącego systemu, by zastąpić poprzedni przestarzały system oparty na ropie.

Kunstler objaśnia, że kiedy założenia życia/ pracy są kreowane wokół takich, niezweryfikowanych oczekiwań, wynik zazwyczaj przyjmuje formę niebezpiecznego dalszego uzależnienia of taniej ropy  jako „łatwego napędu”.

W grudniu 2005 George Monbit, w artykule „The most destructive crop on Earth no solution to the energy crisis” pisze o granicach biodiesel’a:

Ostatnim razem, gdy starałem się zwrócić uwagę  na niebezpieczeństwa związane z produkcja biodiesel’a , zostałem obrzucony obelgami. Misjonarze bioiesel’a są  zapalczywi w zaprzeczeniu  niczym prezesi Exxon Mobil.

Jeśli biopaliwa takie jak biodiesel i etanol są tak kiepskimi  substytutami ropy, czemu więc słyszymy ciągle o nich? Jeśli prześledzisz obieg pieniądza znajdziesz odpowiedź. Większość biopaliw produkowana jest przez największe  koncerny rolnicze takie jak Archer Daniels Midland. Dziennikarz śledczy Mike Ruppert  pisze:

Archer Daniels Midlands śmieje się do rozpuku z banków. Przy rentowności rzędu 17:1, każdy dolar z zysku netto wrzucony do szkatułek polityków lub doradców inwestycyjnych promujących alternatywne do ropy paliwa przynosi 17 USD wzrostu cen akcji, które koncern z radością odsprzeda, gdy Peak Oil uderzy. Te pieniądze pochodzą z twojej kieszeni bez względu na to czy je inwestowałaś czy też nie.

„ Co z syntetycznym paliwem uzyskiwanym z węgla?”

Paliwo syntetyczne można uzyskać z węgla poprzez proces  gazyfikacji. Niestety paliwo syntetyczne nie jest w stanie złagodzić skutków energetycznej katastrofy z następujących powodów:

Niewydolność dostaw  węgla

W artykule opublikowanym przez American Institute of Physics, stwierdzono:

Jeśli popyt będzie utrzymany na obecnym poziom, zasoby węgla wystarczają na około 250 lat. To wyliczenie zakłada, że wszystkie gatunki węgla będą wykorzystane (od antracytu po lignit). Wzrost populacji spowoduje spadek rezerw węgla do 100-120 lat. Każda nowa, dodatkowa forma wykorzystania węgla przyczyni się do dalszego spadku wielkości złóż. Wykorzystanie węgla w celu zastąpienia go ropą spowoduje, że jego zasoby skurczą się do średniej długości życia człowieka. Perspektywa wydobycia węgla przez 5-75 lat wcale nie jest taka rewelacyjna, ponieważ szczyt wydobycia  w/w surowca nastąpi wiele lat przed całkowitym wykorzystaniem ostatnich złóż. Prawdopodobnie szczyt wydobycia nastąpiłby w ciągu następnych dwóch dekad.

Spadek czynnika energetyczności węgla ( energy profit ratio EPR)

John Gever w swojej książce „Beyond Oil: the threat to food and fuel In coming decades” wyjaśnia:

EPR węgla spadł do 20 w 1977 roku, tym samym wykazując cechy ropy. Poziom 20 oznacza, że tylko 5% energii węgla jest potrzebne, by go otrzymać, tendencja spadkowa od 1967 roku jest zatrważająca, jeśli nie uda się jej powstrzymać, czynnik EPR spadnie do 0.5 przed 2040.

Innymi słowy, EPR na poziomie 5 oznacza, że potrzeba będzie dwukrotnie więcej energii by uzyskać węgiel, aniżeli on jej zawiera. Węgiel stanie się bezużytecznym źródłem energii.

Kwestia rozmiaru i przyrodniczej katastrofy:

Konsekwencje środowiskowe wielkiego wzrostu wydobycia węgla będą katastroficzne. Prof. Fizyki  David Goodstein wyjaśnia:

Obecnie musimy dwa razy więcej energii uzyskanej z ropy w porównaniu z węglem, więc gdy zechcemy wydobyć wystarczająca ilość węgla by zastąpić wyczerpującą się ropę lub przy gazyfikacji węgla, który jest niezwykle nie wydajny. Trzeba będzie zwiększyć wydobycie pięciokrotnie na wszystkich poziomach, to będzie absolutnie nei wyobrażalne przedsięwzięcie w skali przemysłu węglowego[109].

Czy istnieje możliwość jednoczesnego wykorzystania alternatywnych form energii by zastąpić ropę?”

Oczywiście. Pomimo ich  niedostatków, nadal jest możliwe wykorzystanie całego wachlarza alternatywnych źródeł energii, jeśli zastosujemy się do  poniższych zaleceń:

Prace nad  dziesiątkami technologicznie przełomowych wynalazków;

Niespotykany stopień politycznej woli, uczciwości i współpracy;

Wielkiej międzynarodowej współpracy

Gotowość zainwestowana gigantycznych środków;

Dokonanie głebokich reform systemu bankowego;

Branża naftowa nie będzie przeszkadzać ani torpedować wysiłków ukierunkowanych na efektywniejsze wykorzystanie alternatywnych źródeł energii;

Świat potrzebuje 25-50 lat pokoju i prosperity, by wdrożyć rewolucyjne technologie w globalnej gospodarce, generującej 45 bilionów USD rocznie (w sieciach komunikacyjno- transportowych, w produkcji, rolnictwie, szkolnictwie, służbie zdrowia, etc.) tak by świat korzystał z dobrodziejstw nowych technologii energetycznych.

Rozsądnych i nie skorumpowanych, wybieralnych urzędników oraz rządu, który członkowie będą w stanie efektywnie wdrażać tę długotrwałą transformację.

Jeśli powyższe postulaty zostaną spełnione, to prawdopodobnie uda się uzyskać z alternatywnych źródeł energię odpowiadającą 3-5 miliardom baryłek ropy rocznie

To gigantyczna ilość ropy, jaką świat zużywał rocznie w latach 50-tych XX wieku, lecz zdecydowanie za mało, by utrzymać globalna gospodarkę w ruchu. Świat obecnie potrzebuje 30 miliardów baryłek  ropy rocznie by utrzymać wzrost gospodarczy (zwłaszcza Indii czy Chin).

Zakładając, że powyższy scenariusz w cudowny sposób spełni się, nadal będziemy musieli zmierzyć się z problem 70-90% procentowej redukcji ilości dostępnej energii. Taki wielki spadek dostępu do energii doprowadzi, do załamania światowy system gospodarczy, lecz nie będzie końcem naszego świata. Jeśli 5% spadek wydobycia ropy powoduje 400% wzrost jej cen to co dopiero 90% spadek?! Jeśli uda nam się jakoś poradzić z tym problem to jak zamierzamy  podejść do  zjawiska  dublujących się wartości- chodzi oto, by gospodarka rozwija się dynamicznie w skali 3.5% roczne to jej wielkość ulega powiększeniu co 20 lat. Ta dynamika musi być utrzymana przez wzrost dostaw energii, które także ulegną podwojeniu. „Energetyczne zadłużenie” wystąpi zanim światowa gospodarka całkowicie przestawi się na nowe rewolucyjne technologie energetyczne.

CO z niesamowitymi technologiami takimi jak termalna depolimeryzacja, nanotechnologia słoneczna, okołoorbitowe elektrownie słoneczne i inne „cuda- energii”

Termiczna depolimeryzacja

To intrygujący sposób, by rozwiązać nasze problemy z odpadami, noszący więcej cech „hi- tech recycling’u” aniżeli  rozwiązanie permanentnego deficytu ropy. Poniższa analogia brzmi z pewnością  do pewnego stopnia obrzydliwie, lecz dosadnie ilustrujące depolimeryzację, jako proces, który nie za bardzo  zminimalizuje energetyczną katastrofę:

Założenie, że cieplna depolimeryzacja  ułatwi rozwiązanie wieloletnich problemów energetycznych jest równie logiczna jak oczekiwanie że konsumpcja własnych ekskrementów rozwiąże wieloletni problem głodu. W obu przypadkach, strona cierpiąca na deficyt energetyczny po prostu ponownie zużywa niewielką ilość energii, którą zużyła wcześniej.

Założenia teoretyczne w/w technologii oparte są na błędnych przesłankach, zakładających pojawienie się swego rodzaju „techno- zbawiciela”, jednocześnie pomijając:

Problem kosztów produkcji. Według Magazynu Forbes koszt produkcji baryłki ropy  uzyskanej w procesie depolimeryzacji wyniósł w styczniu 2005 roku 80 USD. Koszt wydobycia ropy w Arabii Saudyjskiej wynosi mniej niż 2.5 USD, a w Iraku poniżej 1 USD[110].

Oznacza to, że jeśli przyjmiemy cenę ropy na poziomie 50 USD, to ropa uzyskana z depolimeryzacji w styczniu 2005 powinna być sprzedawana po cenie 1,600-4,000 USD za baryłkę, by nastąpił zwrot inwestycji zbliżony do zwrotów uzyskiwanych przy sprzedaży ropy z Zatoki Perskiej. Cena ropa 1,600 USD- 4,000 USD za baryłkę przełożyłaby się na 80- 200 USD za galon.

Jeśli technologia spełniłaby pokładane nadzieje, to firmy prawdopodobnie nie potrzebowałyby grantów z Departamentu Energii, by dalej funkcjonować.

Astronomiczne koszty produkcji i gigantyczne problemy z fetorem, powodują, że depolimeryzacja zaspokoi potrzeby energetyczne w mikroskopijnym stopniu. Technologia ta została uruchomiona w 1996 roku. 10 lat później jedyny zakład depolimeryzacyjny produkował jedynie 500 baryłek ropy, mimo rekordowo wysokich cen ropy. Nawet jeśli produkcja ropy uzyskanej z depolimeralizacji wzrośnie tysiąckrotnie, koszty spadną dziesięciokrotnie, to produkcja osiągnie poziom  0.5 mln baryłek dziennie.

Podczas, gdy wzrost produkcji przyniesie wielkie zyski producentom, nie zmieni generalnie sytuacji gdy zapotrzebowanie na ropę osiągnie pułap 120 mln baryłek dziennie do 2020.

Około orbitalne elektrownie słoneczne

Depolimeralizacja ,mimo że nie spełni pokładanych nadziei, przynajmniej jest w stanie produkować niewielkie ilości paliwa. Tego samego nie można powiedzieć o około orbitalnych elektrowniach słonecznych, które według NASA, muszą pokonać „poważne techniczne, prawne oraz konceptualne  przeszkody”, których usunięcie zajmie wiele dziesięcioleci.

Usunięcie  powyższych przeszkód w ciągu 5 a nie 50 lat to i tak nie rozwiązane zostanę problemy przestawienia rolnictwa, transportu, obrony, edukacji, komunikacji, sektora bankowego na energię pozyskaną z kosmosu. Skąd pozyskać pieniądze, surowce i polityczne wsparcie, by taki projekt mogłby zostać wdrożony.

Nanotechnologia słoneczna:

Mimo wielkich postępów w nanotechnologii ukierunkowanej na wykorzystania energii słonecznej, naukowiec Richard Smalley przyznaje, że potrzebujemy „szeregu cudów”, by zapobiec całkowitemu upadkowi cywilizacji przemysłowej[111].

W lutym 2005 dr. Smalley, w „Discover Magazine” przewidywał;

Pojawi się inflacja, gdy miliardy ludzi zaczną walczyć o zasoby, Pojawi się głód. Zapanuje terror i wojny.”Prezydenckie przywództwo” jedynie będzie w stanie zainspirować, by rozwijać technologie, które zapobiegną  temu kryzysowi.

Jeśli uznamy, że technologia może nas uratować od Peak Oil to myślimy w ten sam sposób co mieszkańcy subsaharyjskiej Afryki, którzy zakładają, że opieka zdrowotna ocali ich od efektów AIDS. Tylko najbogatszych (Magic Johnson) stać na takie leczenie, a nie biedaka w Afryce.

Najnowsze osiągnięcia techniki będą dostępne tylko do super bogatych lub agencji rządowych, jak amerykański Departament Obrony, jednakże szanse, że zdecydują się nimi podzielić z innymi są nikłe.

„Co z super wydajnym paliwem i/lub elektrycznymi samochodami?”

Hybrydy

Hybrydy lub tzw. „super samochody” nie stanowią odpowiedzi na Peak oil, ponieważ produkcja samochodu pochlania pomiędzy 27- 54 baryłek ropy. Wymiana 700 milionów samochodów na nowe pojazdy napędzane super wydajnym paliwem pochłonie 18-39 miliardów baryłek, ilość paliwa, która zaspokaja potrzeby paliwowe światowej gospodarki 6-12 miesięcy. To może nawet przyśpieszyć upadek  cywilizacji nawet wcześniej.

Pojazdy elektryczne są stanie zamienić max.10% samochodów napędzanych ropa z powodu malej pojemności akumulatorów.

… galon ropy waży 8 funtów, taka sama ilość energii uzyskamy z tony baterii alkaicznych. 15 galonów w zbiorniku samochodu równa się 15 tonom baterii. Energia uzyskana z elektryczności nie jest w stanie równać się z kalorycznością ropy. Ładowanie akumulatorów nie ma sensu w okresach chłodu, pojemność baterii jest niska a ich żywotność krótkotrwała, co prowadzi do ich wymiany po paru latach.

Nie istnieje bateria ,która mogłaby Stanowic napęd sprzętu rolniczego, by poruszać się na dużych dystansach, jak i nie ma akumulatora, który napędzał by Boeing 747 przez 14 godzin non stop z prędkością 600 mil na godzinę…[112]

Pewne zachęcające wyniki dały badania nad nowymi bateriami litowymi, jednak nawet najbardziej optymistyczni  naukowcy sami przyznają, że potrzeba przynajmniej jednego pokolenia, by ta technologia pojawiła się na rynku na masową skalę.

Jeśli uda się rozwiązać powyższe przeszkody, wyprodukowanie samochodu „pod klucz” pochłania 120 tysięcy galonów ropy. W najbliższych latach świat stanie w obliczu poważnego kryzysu niedoboru wody. W niedługim czasie możemy być świadkami wojen o wodę[113]

Tak więc, by wymienić współczesną flotyllę pojazdów SUV na pojazdy z napędem hybrydowym lub elektrycznym będzie trzeba przejąć kontrolę na światowymi rezerwami wody pitnej i ropy, a to oznacza ograniczenie korzystania  z nich przez ludzi, którzy i tak są od nich uzależnieni.

Pojawi się wtedy nowy problem znany jak „Jevon’s Paradox”- wzrost sprawności energetycznej  powoduje wzrost konsumpcji energii.

Przykład amerykańskiej gospodarki jest dobrym przykładem działania paradoksu Jevon’a  Od 1970 roku USA zdołały zmniejszyć o połowę zużycie ropy, by wytworzyć 1 USD PKB. W tym samym czasie konsumpcja ropy wzrosła mniej więcej o 50% ( a gazu i węgla nawet więcej). Po 35 latach poprawy energetycznej sprawności, jeszcze bardziej zwiększyliśmy swoje uzależnienie od ropy. Ten trend raczej nie osłabnie w gospodarce rynkowej, gdzie głównym celem zarobienie jak najwięcej pieniędzy (zużycia możliwie najwięcej ilości energii).

 

„Co z próbami oszczędzania energii i zwiększenia energetycznej sprawności na wielką skalę?”

Zabrzmi to nieprawdopodobnie, lecz takie wysiłki pogorszają naszą sytuację. To brzmi bezsensownie póki nie zrozumiemy filozofii funkcjonowania  współczesnego systemu bankowo- pieniężnego.

Załóżmy, że posiadasz sklep komputerowy, i twój miesięczny rachunek za prąd w grudniu 2004 wyniósł 1000USD. Raptem dowiadujesz się, że wkrótce wystąpi niedobór energii, decydujesz się na program oszczędnościowy w każdym aspekcie twej działalności gospodarczej. Montujesz energooszczędne oświetlenie, nowe systemy izolacyjne i prosisz swych pracowników, by nosili swetry, by zminimalizować  korzystanie z centralnego ogrzewania z twoim sklepie. Po wprowadzaniu w/w planu udało ci się obniżyć rachunki za energię do 500 USD miesięcznie. Twoje intencje (szlachetne w swoim zamierzeniu) osiągnęły zamierzone przez ciebie cele. Niestety w żaden sposób nie zmniejszyły zapotrzebowania na energię- co więcej przyczyniły się do jego wzrostu.

W tym momencie możesz zapytać siebie „jak mogłem zwiększyć zużycie energii skoro właśnie , dzięki planowi oszczędnościowemu, zmniejszyłem własną konsumpcję do 500 USD miesięcznie. To nie ma sensu…?

Pomyśl co zrobisz z zaoszczędzonymi extra 500 USD miesięcznie. Jeśli podzielasz  podejście większości ludzi, postąpisz  w następujący sposób:

Zainwestujesz ponownie 500 USD w swój biznes, Na przykład, wydasz 500 USD na reklamę. To przyciągnie więcej klientów, co może przyczynić się do zwiększenia sprzedaży komputerów. Przypominam, że produkcja przeciętnego komputera osobistego typu desktop pochłania 10 razy więcej surowców niż waga samego komputera[114], więc wysiłek ukierunkowany na zmniejszenie zużycia energii, spowodował wzrost zapotrzebowania na nią.

Ewentualnie, położysz zaoszczędzone 500 USD na konto w banku. Odkąd zgromadzonego kapitału nie używasz by kupić lub sprzedać cokolwiek, to prawdopodobieństwo wykorzystania w/w środków na wzrost zużycia energii jest mało prawdopodobne. Błąd, każdy 1 USD trzymany na koncie, zostanie. pożyczony w cenie pomiędzy 6-12 USD. W/w pożyczki zostaną wykorzystane przez klientów banku do podjęcia działań w celu dokonania spłat rat od samochodów po zakup komputerów. Twoje 500 USD pożyczone bankowi, pozwoli mu zarobić pomiędzy 3-6 tysięcy USD na kredytach przeznaczonych na zakup, budowę, transport dóbr używając paliw kopalnianych.

Jevon’s paradoks jest jednym z aspektów tej sytuacji, gdy ludzie są zagubieni. Postaram się to przedstawić w innym sposób:

Pomyślmy o naszej gospodarce jako o gigantycznej machinie paliwowej, która przerabia surowce w dobra konsumpcyjne, które później stają się śmieciami: jedli usuniemy wewnętrzne niedociągnięcia, dodatkowa energia zostanie skierowana w formie paliwowych dostaw do machiny. Machina nadal będzie zużywać paliwo i produkować śmieci, lecz szybciej „wydajniej”.

Aby machina konsumowała mniej energii, jej operator powinien wcisnąć przycisk „zwolnij”. Jednakże, odkąd wszyscy zależą od niej (bo tworzy miejsca pracy, produkuje żywność, zapewnia opiekę zdrowotną, wytwarza dotację do alternatywnych źródeł energii, nikt nie będzie przekonywał właścicieli/ operatorów machiny by wcisnęli przycisk „zwolnij”, póki nie będzie za późno.

„Jakie będą losy gospodarki ?”

Gospodarka amerykańska jest szczególnie podatna na nadchodzące  kryzysy  naftowe, gdyż jest największym światowym konsumentem ropy. Bezprecedensowy rozwój przez cały XX wiek opierał się na taniej ropie. Ropa została okryta w 1859 roku, jej znaczenie wzrosło dopiero, gdy Henri Ford rozpoczął masową produkcję  samochodów na początku XX wieku. Rozwój  przemysłu samochodowego stał się fundamentem amerykańskiej potęgi gospodarczej umożliwiając ludziom przemieszczanie się .

Rozbudowa miast napędziła boom mieszkaniowy w XX  wieku, a tym samym przyczyniła się do rozwoju przemysłu  hutniczego, wydobywczego, budowlanego, etc. Sektor finansowy  hojnie wspierał  inwestycje dewelopersko- przemysłowo, jednocześnie uzależniając się od nich.

Powyższe trendy nadal wpływają na amerykańską gospodarkę w XXI wieku. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów, co siódme miejsce pracy  tworzone jest w przemyśle samochodowym[115]

Według raportu sporządzonego przez Merrill Lynch, połowa miejsc pracy stworzona w amerykańskiej gospodarce po 2001 roku jest uzależniona od budownictwa mieszkalnego[116]

Większość zakupów samochodów  i nieruchomości w USA jest dokonywana poprzez kredyty i pożyczki, brak polityki antyinflacyjnej, powoduje, że zostaną one spłacone w całości jeśli gospodarka będzie rosnąć. Amerykańska gospodarka, w obecnej formie będzie rosnąć, jedynie jeśli ludzie będzie stać , by więcej korzystać  z samochodów.

Krótko mówiąc, USA zbudowała swoją infrastrukturę i styl życia zakładając, że ropa zawsze będzie występować w wielkich ilościach i będzie tania. Ameryka jest nie przygotowana na Peak Oil w takim samym stopniu jak Nowy Orlean nie był przygotowany na huragan Katrina w 2005 roku.

Profesor Michael Klare autor „Resource wars-new landscape for global conflict” uważa, że, zmniejszenie dziennego wydobycia ropy o 3.5 miliona baryłek doprowadzi do :

Wzrostu cen ropy do 150 USD za baryłkę

Galon ropy będzie kosztował 5 USD

Konsumencki indeks cen spadnie powyżej 12%

Giełdowy indeks Standard&Poor spadnie powyżej 25%

Nastąpi wzrost napięć pomiędzy Chinami i Tajwanem

Częstsze różnice zdań w zakresie prowadzenia  polityki pomiędzy USA i Arabią Saudyjską wobec Izraela.

Jak świat zareaguje, jeśli redukcja wydobycia będzie większa?

 

„Jaka będzie reakcja ludzi?”

Gdy gospodarka USA ulegnie dezintegracji , kraj pogrąży się w wielkich społecznych zamieszkach, gdy wydobycie ropy spadnie. W 2004 roku Robert Freeman wyjaśnił, jak  spadek wydobycia uderzy w gospodarkę

cywilizacji przekształci się całkowicie. Wzrost wściekłości ludzi wywoła wstrząsy społeczno polityczne w skali całego globu, które doprowadzą do krwawych starć i konfliktów w wyniku których znacząca cześć populacji padnie ofiarą. Bogate państwa, będą zwalczać biedne kraje w walce o dostęp do surowców, dzięki którym przetrwają[117].

W 2006, geolog  Jeremy Legget wyjaśnił, jak będący u władzy faszyści, wykorzystają cały wachlarz narzędzi represji, by wygrać w wojnie o przetrwanie:

Do 2010 demokracja będzie słabnąć, bieda ukaże ciemną stronę ludzi. Faszyści  będą cieszyć się rosnącym wsparciem ubogich. Nowi władcy zastosują  prawa wojenne, więzienia, tortury będą na porządku dziennym, dzięki wojnie z terrorem[118].

W 2007 roku były dowódca operacji US Special Forces, opisał, jak będzie wyglądać walka o przeżycie  w Stanach Zjednoczonych:

Bogaci oraz międzynarodowe korporacje jako pierwsze wyłamią się z naszego systemu społecznego, preferując korzystanie z prywatnych firm wojskowych, takich jak Blackwaters czy Triple Canopy, by ochraniać ich domy i urządzenia oraz by strzec strefy bezpieczeństwa w której najbogatsi będą mogli  wieźć normalne życie. Członkowie klasy średniej, wezmą sprawy we własne ręce i zaczną powoływać wspólnoty, gdzie będą wspólnie dzielić koszty ochrony przedmieść- co czynią obecnie z edukacją- oraz, by zapewnić dostawy niezbędnych usług. „Ufortyfikowane przedmieścia” pomieszczą  generatory prądotwórcze oraz systemy łączności, a nad bezpieczeństwem infrastruktury i mieszkańców będą czuwać milicje obywatelskie.

Najbiedniejsi, będą zmuszeni budować własne systemy ochrony, wykorzystując resztki państwowej infrastruktury. Ludzie będą ściągać do wielkich miast, gdzie poddani zostaną wszechobecnej inwigilacji. Biedni nie będą mieli innego schronienia[119].

 

KONIEC

 

 

 

47

 

[1]http://www.peakoil.net/Publications/Cheney_PeakOil_FCD.pdf

 

[2]http://www.princeton.edu/hubbert/current-events.html

 

[3]http://search.japantimes.co.jp/member/member.html?fe20050421a1.htm

 

[4]http://edition.cnn.com/2008/WORLD/asiapcf/03/16/eco.food.miles/

 

[5]http://www.slate.com/id/2164128/fr/flyout

 

[6]http://www.lifeaftertheoilcrash.net/Research.html

 

[7]http://www.enviroliteracy.org/article.php/322.html

 

[8]http://www.fromthewilderness.com/free/ww3/091704_beyond_peak.shtml

 

[9]http://www.alternet.org/water/80444/?page=2

 

[10]http://www.un.org/apps/news/story.asp?NewsID=10007&Cr=computer&Cr1=

 

[11]http://www.eurekalert.org/pub_releases/2002-11/acs-ttp110502.php

 

[12]http://www.enviroliteracy.org/article.php/322.html

 

[13]http://www.garreau.com/main.cfm?action=chapters&id=44

 

[14]http://thearchdruidreport.blogspot.com/2008/02/back-up-rabbit-hole.html

 

[15]http://www.prweb.com/releases/2007/9/prweb555778.htm

 

[16]http://www.cement.org/manufacture/man_fuels.asp

 

[17]http://www.garreau.com/main.cfm?action=chapters&id=44

 

[18]http://thearchdruidreport.blogspot.com/2008/03/paradox-of-production.html

 

[19]British Thermal Unit (BTU) jest jednostką energii używaną przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. 1 BTU to ilość energii potrzebna do podniesienia temperatury jednego funta wody o jeden stopień Fahrenheita. Z powodu nieprecyzyjnej definicji tej jednostki (zmiany ciepła właściwego wody przy różnych temperaturach) jej wartość waha się od 1054 do 1059 J. BTU jest stosowana głównie przy podawaniu energii generowanej przez urządzenia ciepłownicze- http://pl.wikipedia.org/wiki/BTU

 

 

[20]http://www.lifeaftertheoilcrash.net/Archives2008/FinancialConsequences.html

 

[21]http://www.democrats.us/editorial/wise041105.shtml

 

[22]http://www.democrats.us/editorial/wise041105.shtml

 

[23]http://www.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/article575370.ece

 

[24]http://www.telegraph.co.uk/news/

 

[25]http://blog.buzzflash.com/lalumia/218

 

[26]http://www.telegraph.co.uk/news/

 

[27]http://www.chicagotribune.com/news/specials/chi-oilsafari2-htmlstory,0,3163462.special

 

[28]http://www.macleans.ca/article.jsp?content=20060213_121197_121197

 

 

[29]https://login.yahoo.com/config/login_verify2?.intl=us&.src=ygrp&.done=http%3a//tech.groups.yahoo.com%2Fgroup%2Fthe_dieoff_QA%2Fmessage%2F5318

 

[30]http://www.counterpunch.org/everest12132003.html

 

[31]http://comment.independent.co.uk/commentators/article2132501.ece

 

[32]http://www.fromthewilderness.com/free/ww3/082103_blackout_summary.html

 

[33]http://news.bbc.co.uk/2/hi/business/3777413.stm

 

[34]http://www.netl.doe.gov/publications/others/pdf/Oil_Peaking_NETL.pdf

 

[35]http://www.lifeaftertheoilcrash.net/Archives2009/WhitneyCheneyEconomicCollapse.html

 

 

[36]http://www.energybulletin.net/node/18138

 

[37]http://www.guardian.co.uk/environment/2009/nov/09/peak-oil-international-energy-agency

 

[38]http://www.guardian.co.uk/commentisfree/cif-green/2009/nov/10/peak-oil-fear-economic-establishment

 

[39]http://evworld.com/article.cfm?storyid=1751&first=3931&end=3930

 

[40]http://stinet.dtic.mil/cgi-bin/GetTRDoc?AD=A440265&Location=U2&doc=GetTRDoc.pdf

 

[41]http://www.boston.com/news/nation/washington/articles/2007/05/01/pentagon_study_says_oil_reliance_strains_military/?page=2

 

[42]http://www.boston.com/news/nation/washington/articles/2007/05/01/pentagon_study_says_oil_reliance_strains_military/?page=2

 

[43]http://money.cnn.com/magazines/fortune/fortune_archive/2005/12/26/8364646/

 

 

[44]http://www.princeton.edu/hubbert/current-events-08-10.html

 

[45]http://www.theoildrum.com/node/4727

 

[46]http://cluborlov.blogspot.com/2009/06/definancialisation-deglobalisation.html

 

 

[47]http://jameshowardkunstler.typepad.com/clusterfuck_nation/2008/12/forecast-for-2009.html

 

[48]http://www.getreallist.com/why-low-oil-prices-are-bad.html

 

[49]http://www.hubbertpeak.com/mx/

 

[50]http://www.lifeaftertheoilcrash.net/Archives2006/BushCheneyCrisis.html

 

[51]http://www.lifeaftertheoilcrash.net/Archives2007/BlogPentagon.html

 

 

[52]http://www.infiniteunknown.net/2008/05/19/the-last-roundup-main-core/

 

[53]http://gnn.tv/closed.htm

 

[54]http://www.guardian.co.uk/science/2007/apr/09/frontpagenews.news

 

[55]http://www.waynemadsenreport.com/

 

[56]http://www.technologyreview.com/energy/14178/

 

[57]http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601039&refer=columnist_pauly&sid=akIQ2arQB4Qs

 

[58]http://www.thebulletin.org/article.php?art_ofn=mj05cavallo

 

 

[59]http://money.cnn.com/magazines/fortune/fortune_archive/2005/12/26/8364646/

 

[60]http://www.guardian.co.uk/politics/2004/jun/08/renewableenergy.oil

 

[61]http://www.nytimes.com/financialtimes/business/FT20041010_7135_200375.html?_r=2&oref=login&oref=slogin

 

[62]http://www.tomdispatch.com/post/2277/

 

[63]http://www.financialexpress.com/news/%91Top%20five%20oil%20companies%20focus%20%20on%20developing%20existing%20reserves%92/165136/

 

[64]http://mobjectivist.blogspot.com/2005/05/our-petroleum-predicament.html

 

[65]http://www.econbrowser.com/archives/2005/09/oil_shale_retor.html

 

[66]http://www.thestar.com/Business/article/414164

 

[67]http://www.aspo-usa.com/index.php?option=com_content&task=view&id=355&Itemid=91

 

[68]http://www.coasttocoastam.com/shows/2008/03/20.html

 

[69]http://www.hubbertspeak.com/

 

[70]http://www.atimes.com//atimes/Global_Economy/GB16Dj02.html

 

[71]http://la.indymedia.org/news/2003/04/47530.php

 

[72]http://deconsumption.typepad.com/deconsumption/2005/03/the_most_import.html

 

[73]http://news.thomasnet.com/IMT/archives/2003/10/automotive_indu.html?t=archive

 

[74]http://www.iata.org/pressroom/speeches/2005/2005-10-18-01.htm

 

[75]http://www.alternet.org/environment/47960

 

[76]http://www.allbusiness.com/north-america/united-states-michigan-metro-areas-detroit/3987431-1.html

 

[77]http://www.lifeaftertheoilcrash.net/Research.html

 

[78]http://canadafreepress.com/2005/driessen012905.htm

 

[79]http://www.energybulletin.net/3624.html

 

[80]http://msnbc.msn.com/id/4287300/

 

[81]http://www.edie.net/news/news_story.asp?id=10797&channel=0

 

[82]http://www.scienceagogo.com/news/20060025221214data_trunc_sys.shtml

 

[83]http://www.eia.doe.gov/cneaf/solar.renewables/page/trends/table1.html

 

[84]http://www.energybulletin.net/node/3624

 

[85]http://www.energybulletin.net/node/3624

 

[86]http://www.sfgate.com/cgi-bin/article.cgi?f=/c/a/2007/12/06/MNQCTNDQ6.DTL&feed=rss.news

 

[87]http://www.lifeaftertheoilcrash.net/Archives2007/FTWExcerpt.html

 

[88]http://web.uswindforce.com/

 

[89]http://www.fromthewilderness.com/free/ww3/033006_renewable_war.shtml

 

[90]http://money.cnn.com/2005/11/29/Autos/carreviews/honda_fcx/index.htm

 

[91]http://tech.groups.yahoo.com/group/energyresources/message/52194

 

[92]http://www.lifeaftertheoilcrash.net/Platinum.html

 

[93]http://www.gold-eagle.com/editorials_02/paulos031902.html

 

[94]http://www.southafrica.info/doing_business/economy/infrastructure/energy-fuelcell.htm

 

[95]http://www.energypulse.net/centers/article/article_display.cfm?a_id=940

 

[96]http://www.sciencedaily.com/releases/2005/09/050907102549.htm

 

[97]http://www.energybulletin.net/2437.html

 

[98]http://www.energybulletin.net/node/4541

 

[99]http://www.cool-companies.org/hydrogen/inthenews.cfm

 

[100]http://web.archive.org/web/*/http://srb.stanford.edu/nur/oil_war.pdf

 

[101]http://www.rollingstone.com/news/story/7203633/the_long_emergency

 

[102]http://www.energybulletin.net/node/5062

 

[103]http://dieoff.org/page40.htm

 

[104]ieoff.org/page40.htm

 

[105]http://money.cnn.com/magazines/fortune/fortune_archive/2006/08/21/8383659/index.htm

 

[106]http://www.whiskeyandgunpowder.com/Archives/2007/20070111.html

 

[107]http://www.energybulletin.net/node/3288

 

[108]http://www.energybulletin.net/node/5045

 

[109]http://www.fromthewilderness.com/free/ww3/111704_end_oil.shtml

 

[110]http://www.time.com/time/magazine/article/0,9171,450939,00.html

 

[111]http://www.alternet.org/environment/19812

 

[112]http://www.hubbertpeak.com/youngquist/altenergy.htm

 

[113]http://en.wikipedia.org/wiki/Jevons_paradox

 

 

[114]http://www.graduatingengineer.com/resources/articles/20000515/Automotive-Engineering

 

[115]http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=aOOMP_Qv3Qbs&refer=%0Btop_world_news-redirectoldpage

 

[116]

 

[117]http://www.commondreams.org/views04/0301-12.htm

 

[118]http://www.macleans.ca/article.jsp?content=20060213_121197_121197

 

[119]http://www.fastcompany.com/magazine/103/essay-security.html

3 osoby skomentowały “Wokół tematu „Peak Oil” – tłumaczenia artykułów

  1. Adam Smoliński mówi :

    A miało być: „To nie jest bynajmniej szalony manifest wyznawcy dnia zagłady, biblijne proroctwo apokalipsy, tudzież teoria spiskowa.”
    Jednak artykuł ten jest typowym „czarnowidztwem”. Niestety jest też nierzetelny, ponieważ autor oparł się tylko na jednym źródle badań. Okazuje się, że prawda o zasobach jest nieco inna, ponieważ niektóre informacje są z premedytacją ukrywane. Zwłaszcza informacje o naturalnych zasobach Polski, a jeżeli Polski, to logicznym jest, że możliwe w stosunku do innych państw.
    Z punktu widzenia banksterów świata, takie ukrywanie jest uzasadnione w perspektywie możliwości podniesienia cen produktów, czyli zyski w górę.
    W opozycji do powyższego artykułu, proponuję zapoznać się z następującymi, dwoma pozycjami na ten temat:
    https://zapomnianalechia.wordpress.com/2017/11/28/lechickie-zasoby-naturalne-prof-ryszard-kozlowski/

    http://www.eprudnik.pl/zatajone-przed-polakami-bogactwa-polski-czyli-najwieksze-oszustwo-prl-bis-tzw-iii-rp/

    • Witam.
      Uważam, że zjawisko Peak Oil, dzięki przypadkowego „fartowi” powoduje, że nasz kraj ma szansę być jednym z najmniej dotkniętych skutkami niedoboru ropy. To tyle lub aż tyle. Bardziej mnie niepokoi to zjawisko w skali globalnej, jak rządy i społeczeństwa państw, które egzystują dzięki ropie jak UK, Japonia, Australia i inne potęgi gospodarcze będą interesować bogactwami naturalnymi, których najwięcej przypadkiem w Europie jest w krajach słowiańskich. To w naszym zakątku Europy są potężne kompleksy leśne, złoża ropy, które podobno zaspokajają 30% potrzeb paliwowych Polski, Europa Wschodnia ma gaz, urodzone ziemię, co co Zachód skonsultować dziesiątki lat temu.
      Czy damy radę chronić przed obcymi nasze bogactwa? Jeśli tak to co robić? Jak możemy minimalizować skutki Peak Oil, jak przygotować społeczeństwo, gospodarkę oraz państwo na te zjawisko?
      Czy jesteśmy gotowi żyć oszczędniej i biedniej dla dobraprzyszłych pokoleń czy raczej idziemy po bandzie bo „hulaj dusza piekła nie ma”?

      • Joanna mówi :

        Myślę, Max, że ten komentarz powinien być integralną częścią Twojego artykułu. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z istnienia wielu kryzysów (paliwowy, ekonomiczny, GMO, chemizowana żywność itd., ale również, bardzo ważny w moim odczuciu, kryzys świadomościowy). Rzeczą niezmiernie ważną jest zdobywanie wiedzy w jak najbardziej szerokich kontekstach (powiązaniach, odniesieniach). I tu czasami można się załamać, zwątpić. Dlatego dobrze jest jednocześnie stawiać ważne pytania, odnoszące się do nas, do naszego kraju, do poszczególnych ludzi, do samego siebie. W komentarzu postawiłeś właśnie takie pytania, z tym najważniejszym dla mnie, czyli „czy jesteśmy gotowi żyć oszczędniej i biedniej dla dobra przyszłych pokoleń?”. Według mnie, my MUSIMY zmienić nasz styl życia, jeżeli chcemy jako naród, czy szerzej ludzkość, przetrwać. Jest to związane m.in. z oszczędnością (dóbr, jakie daje nam Ziemia, a także Żywiołów), ale nie nazwałabym tego biedą. Kiedy zaczynasz synchronizować się z przyrodą, wiele nieprzyrodzonych rzeczy i sposobów po prostu odrzucasz, bo nie przystają one już do ciebie. Wybierasz to, co przyrodzone, a to jest często w odbiorze innych skromniejsze, przaśniejsze. Ty jednak odczuwasz to jako bogactwo, prawdziwy dobrobyt, czyli dobro-byt. Pewnym kuriozum jest dzisiaj, kiedy „natural-style” stał się modny, że zdarzą się i tacy, którzy ci będą zazdrościć, że „stać cię” na taki standard życia, gdyż często produkty naturalne są znacznie droższe od tych sztucznych (plastik a drewno czy chemizowana a ekologiczna żywność). Ale to już tylko sprawa płytkiej zawiści. Bo to ostatecznie ty decydujesz, że wolisz poświęcić więcej pieniędzy na swoje zdrowie i zdrowe otoczenie. Ludzie świadomi wiedzą, że każda zaoszczędzona na zdrowiu złotówka upomni się o zwrot, kiedy trzeba będzie to zdrowie ratować. Ale odbiegam od sedna sprawy. Zapytałeś o bardzo ważną rzecz. O gotowość do zmiany stylu życia. Patrząc po ludziach, obawiam się, że większość będzie wolała pójść na dno razem z Titanikiem, byle orkiestra grała do końca. Lenistwo i wygodnictwo. Tak w codziennym życiu, jak i w duchu. Moja wiara w ogólne przebudzenie narodu bez zejścia na całkowite dno, legła w tym roku w gruzach. Jedyna nadzieja w tych, którzy swoim życiem, swoim trudem, swoim nowym, opartym na solidnych przyrodzonych podstawach stylem życia pokazywać będą innym, że można, że choć trzeba się wysilić, to ten wysiłek procentuje zdrowiem, radością z bycia i życia i większą niezależnością wobec macek systemu (bo im mniej z niego korzystasz, tym mniej ma on na ciebie „haczyków”).

        Czy damy radę chronić przed obcymi nasze bogactwa? – Nie wiem. Tak jak napisałam, moja wiara w ludzi legła w gruzach. Na tę chwilę widać, że największe bogactwa są sprzedawane obcym. Wodociągi Izraelowi, węgiel i drewno Niemcom. Odbywa się to właściwe bez sprzeciwu narodu. Czyli problemem jest brak wiedzy i brak świadomości w narodzie. Wszystkie wiadomości na ten temat dostępne są w Internecie na wyciągnięcie ręki. Ale mało rąk się po nie wyciąga. Dlaczego? Z poczucia bezradności, niemocy, wywłaszczenia? A może głębiej – z powodu wdruków w podświadomości, na przykład takich, że Ziemia, jako ta podległa człowiekowi, ma służyć, ma dawać? Więc będzie dawać w nieskończoność. A przynajmniej do końca życia mojego i moich dzieci. Dalej nie widzę, bo przecież po śmierci idę do „wieczności” , a sprawy tego „padołu łez” już mnie nie dotyczą? Wszystko, co dotyczy Ziemi i przyrody wydaje się być Polakom jakieś obojętne… Nie wytłumaczysz pewnych zależności, jeżeli nie wytłumaczysz PODSTAW. Ale te podstawy u nas wywodzą się z duchowości przyrodnej która jest absolutnie zanegowana i strącona w pojęcie „demonizmu”. Woda – żywa? pamiętająca? reagująca na twoje myśli? będąca nośnikiem Zapisu najistotniejszych rzeczy? Nie, no… to jakiś żart. Ma lecieć z kranu i być odkażona, chlorem, fluorem, czymkolwiek, naukowcy na pewno wiedzą czym. Za tę usługę dostarczenia jej do kranu trzeba płacić, a czy to ważne komu? Człowiek świadomy PODSTAW życia na Ziemi, zobaczy tu wiele zagrożeń dla siebie i swojego kraju. Ale już człowiek, który tych podstaw nie zna i nie rozumie, zobaczy już ich mniej (jeśli w ogóle). I ten niepełny obraz zwyczajnie go „zamuli”, rozmiękczy, skłoni do machnięcia ręką, są przecież inne, „ważniejsze” problemy na dziś. Tymczasem, żeby przeciwstawić się takim zjawiskom jak rozprzedawanie naszej ziemi i jej dóbr, potrzebny jest akt woli CAŁEGO NARODU, nie jednostek. Na tak zwany „dzień dzisiejszy” osobiście widzę więc tylko jedną możliwość – edukację narodu, od dzieci poczynając, bo czym skorupka za młodu nasiąknie… tym będzie. Sami uczmy się, zdobywajmy wiedzę i umiejętności, rozpowszechniajmy to WŁASNYM PRZYKŁADEM i róbmy wszystko, by nowe pokolenia pouwalniać z wdruków i pęt duchowego okupanta. Wracajmy do PODSTAW i uczmy o nich innych, tych, którzy rzecz jasna będą chcieli, bo jak ktoś nie chce, to siłą nie przekonasz. Stety-niestety to plan wieloletni, może wielopokoleniowy. Z mojego doświadczenia wynika, że próba gwałtownego wybudzenia ludzi, skutkuje jedynie ich zacietrzewieniem i oporem. Samo mówienie o podstawach w obecności tych, w których funkcjonują jeszcze jakieś wdruki, powoduje, że zostajemy zanegowani. Więc – póki co, samoedukacja i przykład dla tych, którzy takiego przykładu gdzieś w głębi siebie pragną (tacy ludzie sami nas znajdą, nie trzeba ich szukać samemu). I dzieci. Nasze własne i nasze polskie. Hubert Czerniak mówił w którymś z wywiadów, że wszystko zaczyna się od pierwszego jabłuszka, które podajemy dziecku, mówiąc, że jest ładne i dobre, bo nie ma robaczka. Naród musi być świadomy. Żebyś wiedział, że kiedy pójdziesz bronić naszych narodowych dóbr na Matce Ziemi, murem staną za tobą inni, wszyscy. rodacy. W przeciwnym razie będziesz tylko mięsem armatnim i jeszcze cię wyśmieją, nazwą „nawiedzonym”, czy jakkolwiek inaczej. Ja nie widzę dzisiaj innej możliwości, jak zacząć od tego jabłuszka, z pewnym trudem zdobytego, w którym siedzi robaczek. Ja wiem, że chcielibyśmy wspaniałych efektów tu i teraz, ale pamiętajmy, że na obecny stan rzeczy mocno pracowano ponad tysiąc lat, a może i dłużej.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>