Pierwsze SięDzieje w Soli (9-11.10.2015)

 

12039639_522089637941960_532197175085487612_n

W dniach 9-11 października 2015 odbyły się pierwsze Słowiańskie SięDzieje w Soli!

Bóg Jesieni pędzlem zamoczonym w czerwieni i złocie malował po górach prześliczne pejzaże, Bogini Pogody i jasny Swarożyc w niebie zapewnili nam trzy łagodne, bezdeszczowe dni.

Pierwszego wieczora, wśród rzeźb i obrazów Jerzego, po kawie i ziołach wypitych przy rozmowach o dziejach, twórczości i mitologii, wyszliśmy przed dom, stworzyliśmy krąg, zapaliliśmy watrę i oczyściliśmy się dymem palonej szałwii, wrotyczu, dziurawca i mięty. Żywioł ognia połączył nasze dusze. Pośmialiśmy się, porozmawialiśmy i pośpiewaliśmy. Upiekliśmy w ogniu oscypki i jabłka. Po przyjemnie spędzonym wieczorze ruszyliśmy do naszych kwater, by zebrać siły przed dniem pełnym intelektualnych wrażeń.

W sobotę rano spotkaliśmy się w wynajętej pod solańskim orczykiem sali. Zjedliśmy porządne śniadanie, z wiejskim masełkiem i góralskimi serami, zaparzyliśmy zioła i kawę. Jako pierwszy wystąpił autor Mitologii Słowian, Czesław Białczyński, który mówił o latach swojej mrówczej pracy nad odtworzeniem naszych dziejów i mitów, podzielił się też przygodami i trudnościami z tym związanymi. Po nim zabrał głos Eugeniusz Chrzanowski, który opowiedział o fundacji „Piastun” i swojej misji jednoczenia Słowian polskich, rosyjskich, ukraińskich i białoruskich poprzez wspólne działania na rzecz dzieci i naszego słowiańskiego dziedzictwa. Po serii pytań i odpowiedzi, wygłodniali jak wilcy, ugotowaliśmy wielki kocioł pierogów z bryndzą. Zjedzone ze smakiem i popite wiejską maślanką, dały nam siły do wgryzienia się w gwoźdź programu – naukę czytania run, którą prowadził autor książki „Polskie runy przemówiły” – Winicjusz Kossakowski. Winicjusz okazał się nie tylko świetnym nauczycielem i człowiekiem wszechstronnie wykształconym, ale też przezabawnym gawędziarzem, nie raz i nie dwa doprowadzającym do wybuchu śmiechu na sali. Po dwóch godzinach pierwsi wezwani do tablicy pisali już na niej runami swoje imiona i nazwiska, a na koniec pojawił się runiczny napis: „dziękujemy!”. Wieczorem, po wielu godzinach umysłowej pracy, należało dla równowagi zatroszczyć się o dobre samopoczucie duszy i ciała. Jedliśmy, piliśmy i tańczyliśmy przy muzyce góralskiej i słowiańskiej, od czysto ludowej, przez Žiarislava i Golców, aż po rockowo-folkową Hoverlę.

Rankiem trzeciego dnia, po wspólnym śniadaniu pojechaliśmy na wycieczkę-niespodziankę. Tajemniczym miejscem okazały się Kamienne Kule na Słowacji, niezwykłe miejsce mocy, a już na pewno niezwykłe dla tych, którzy brali udział w inicjacji Mocy Przewodnika wg przekazu szamanów syberyjskich (ci, którzy mają to za sobą, wiedzą o co chodzi). Powspinaliśmy się, pobyliśmy z kamieniami, niektórzy zebrali plon żółciutko-zielkonkawych rydzów. Na koniec rozpaliliśmy w świętym miejscu święty ogień, złożyliśmy w nim, dla Przodków, żywiczne świerkowe gałązki. Porozmawialiśmy o rzeczach ważnych, utworzyliśmy krąg i w ten sposób zakończyliśmy pierwsze Słowiańskie SięDzieje w Soli.

Wszystkim uczestnikom dziękujemy za to, że byliście, że mogliśmy Was poznać i spędzić z Wami duchapełny czas. Oby nawiązane przyjaźnie i współprace kwitły, trwały i piękne owoce rodziły!

 

Fotorelacja z SięDziejów:

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych tagów i atrybutów HTML :

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>